
Na początek przepis na bułki, które wychodzą każdemu.
Przepis jest na około 13-14 bułek
700 g mąki pszennej 650 (czasem mieszam z razową)
420 ml letniej wody
2 łyżeczki soli
2 łyżeczki cukru
20 g margaryny (w wersji luksusowej masła)
40 g drożdży
Do miski odmierzamy mąkę, margarynę, sól. Do mniejszej miski cukier, drożdże i około 10 łyżek wody. Drożdże rozpuszczamy w wodzie z cukrem, margarynę rozcieramy palcami z mąką i solę, następnie wlewamy drożdże i pozostałą wodę do mąki, zagniatamy przez chwilę ciasto i odstawiamy owijając miskę folią spożywczą na 1,5 do 2 godzi w dość ciepłym miejscu. Po tym czasie ciasto wyrośnie i lepimy z ciasta bułeczki, najlepiej smarując dłonie olejem. Bułki układamy na blaszce wyłożonej papierem i odstawiamy na 30 minut, w międzyczasie nagrzewamy piecyk (ja używam elektrycznego) na 230 stopni. Po 30 minutach wkładamy bułki do pieca na 5 minut, a następnie zmniejszamy temperaturę na 200 stopni i pieczemy 11 minut. Bułki wyjmujemy natychmiast po upieczeniu, najlepiej na kratkę (ja używam takie z pieca) i przykrywamy ściereczką do wystygnięcia (ja przykrywam pieluchą tetrową). Życzę smacznego!!
Gorąco polecam bułki, są smaczne, można dołożyć słonecznik, siemię, płatki owsiane wedle upodobań. Bułeczki są świeże przez następne 3 dni.