czwartek, 31 stycznia 2013

Planowanie to podstawa!

Dziś napiszę o planowaniu.
W wypadku zmniejszonej płynności finansowej powinniśmy zmienić swoje nawyki i zapomnieć o spontanicznych zrywach zakupowych. Na taki luksus nas nie stać chwilowo, więc trzeba wiele rzeczy zaplanować np. zakupy obuwia zimowego/wiosennego, to zazwyczaj przy dzieciach idzie w hurt, więc i kwoty się robią niezłe. Prezenty gwiazdkowe też wymagają planowania, wakacje, remonty, zakup rzeczy po wyżej 50 zł to już strategiczne planowanie u nas. Podobnie ma się planowanie żywienia naszej rodziny, nie da się iść na żywioł. To chwilowo opcja w oprogramowaniu niedostępna dla nas, brak kasy na rozszerzenia wersji. Zatem trzeba zdobyć nowy fach logistyka, bo do planowania powyższych dziedzin dochodzi jeszcze planowanie przejazdów samochodu, to też musi być ekonomiczne, a jednocześnie wydajne. Wiele osób radzi na blogach "zrezygnuj z samochodu, sprzedaj, przejdź na komunikację miejską, a zakupy rób dzięki autobusom bezpłatnym do marketów" U nas ten sposób nie zadziała, mamy około 1,5 km do busa/PKS-u, za spacer z siatami dziękuje bardzo. Wózek na zakupy też odpada, w błocie często dochodzącym do 20 cm trzeba by wózek o sporych kołach wozić, ale to już za bagaż w komunikacji doliczą, do tego zużycie obuwia też dochodzi. Podsumowując,  w naszej wersji nie ma mowy o przejściu na komunikację. Do najbliższego marketu mamy około 6 km, zakupy rowerem to niezły trening.
Uwzględniając to wszystko pozostaje nam dobre planowanie przejazdów samochodu by nie nadpłacać. Trzeba zsumować zakupy, odbiór dzieci ze szkoły i ich zajęcia dodatkowe, wyjścia do znajomych. Te ostatnie jak najekonomiczniej, np. ostatnio jechałam na warsztaty kulinarne, warsztaty owszem bezpłatne, ale 22 km w jedną stronę, więc połączyliśmy je z wizytą u znajomych i zakupami. Ja na warsztatach, mąż u znajomych, razem na zakupach. Podam kilka przykładów wykorzystywania ekonomicznego, przejazdów - dziecko w MDK-u na zajęciach, zostawiam auto pod Domem Kultury, idę pieszo około 5 min do biblioteki, potem na drobne zakupy do sklepu kolejne 5 minut, następnie załatwiam sprawy urzędowe w Urzędzie Gminy, Poradni Pedagogicznej itp. Wracam do MDK-u i odbieram dziecko, zamiast jeździć osobno w każde miejsce, albo siedzieć 1,5 godziny pod salą załatwiam wszystkie potrzebne sprawy. Odbieram dzieci ze szkoły, po drodze załatwiam pocztę, przychodnię, aptekę, bibliotekę (kolejną, korzystam z dwóch). Jeden przejazd ile spraw. A do tego konieczny dla zdrowia spacer. Aby jechać raz porządnie do sklepu, a małe zakupy zrobić przy okazji spacerku w mieście, muszę zaplanować jadłospis na tydzień, by po pierwsze nie marnować paliwa, a po drugie aby nie iść na spontan i kupować co mi wpadnie w rękę. Więc raz w tygodniu planuję jadłospis, robię to w poniedziałek, a zakupy we wtorek. W soboty, poza dużo gabarytowymi, nie robię zakupów. Podobnie w piątki, często ceny są delikatnie podnoszone, wystawiane są produkty często gorszej jakości, bo wtedy większość ludzi ma czas lub planuje weekend i rzuca się na wielkie zakupy. W soboty kupuję ziemniaki na rynku, ale tylko dlatego, że zakupuję na raz około 45 kg i potrzebny mi bagażowy ;) Ewentualnie są to zakupy odzieżowe, meblowe, które lepiej i przyjemniej robić to we dwoje.

Gdybyśmy więcej czasu poświęcali na planowanie, oszczędzalibyśmy nie tylko pieniądze, ale również i czas. Poza tym, co być może najważniejsze, nie marnowalibyśmy żywności. 
Aby więc uniknąć deficytu budżetowego, a i przy okazji mieć swój wkład w ochronę środowiska naturalnego oraz nie marnować żywności, wystarczy kilka prostych działań. Pierwszym z nich jest przemyślane robienie zakupów. Wprowadzenie do naszych zakupowych zwyczajów kilku reguł pozwoli nam kontrolować budżet oraz sprawić, że w naszych lodówkach, spiżarniach i szafkach przestaną zalegać niewykorzystane produkty.


Lista zakupów: w widocznym miejscu umieść listę, którą codziennie uzupełniaj o kończące się produkty. W ten sposób będziesz kupować tylko te produkty, które rzeczywiście się skończyły.
Zaplanuj swoje zakupy: zanim wybierzesz się do sklepu sprawdź szafki, lodówkę oraz datę ważności produktów, które już masz. Następnie uzupełnij listę o produkty, które się skończyły oraz te, którym minął termin przydatności do spożycia (zgroza!!).
Planowanie jadłospisu: zaplanuj posiłki na najbliższych kilka dni. 
Zakupy: sumiennie trzymaj się opracowanej listy zakupów, nie ulegaj pokusom i chwilowym impulsom. 

Żeby przekonać się o zasadności robienia przemyślanych zakupów, wystarczy przeprowadzić prostą operację matematyczną. Jeśli dzięki zastosowaniu kilku zasad zaoszczędzimy w skali tygodnia 30 złotych, miesięcznie da nam to 120 złotych, które pomnożone przez 12 miesięcy w roku wyniosą 1440 złotych. 

Zatem czas zacząć planować!!!