poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Jak zmniejszyć kwotę na żywienie



Dłuższy czas nie pisałam. Poddałam się fali prac domowych i ogrodowych - mycie okien w całym domu, porządki w ogrodzie, a na koniec weekend tylko z mężem, we dwoje taki całkiem dla siebie. Rozmowy, spacery itd. Bardzo miło spędziliśmy we dwoje 3 dni, polecam takie oderwanie się od codzienności. Dziadkowie zajęli się naszą ferajną dzięki temu mogliśmy spójnie spędzić czas we dwoje. 



Wracając do tematu. Pisze wiele osób do mnie, że nie udaje im się zmniejszyć wydatków na żywność mimo usilnych starań. Niektóre osoby chcą osiągnąć nasz poziom, niektóre po prostu obniżyć koszt wyżywienia. 
Postanowiłam zatem wspomnieć kilka rad które już nie raz przytaczał na blogu, ale wiadomo, że w ilości postów mogę się zagubić i nie łatwo to zrozumieć. Więc wybaczcie mi, że się powtórzę i ponownie poruszę temat. 

Jeśli potrzebujemy lub chcemy zmniejszyć kwoty wydawane na jedzenie musimy podjęć kilka kroków. Jeden z nich to podstawa od której powinniśmy zacząć. 

Sumiennie spisujmy produkty które kupujemy - ilość, firmę, cenę. Po około 2 miesiącach dzięki temu możemy zaobserwować ile czego spożywamy. Dzięki temu mamy szansę na pełną analizę naszych potrzeb, zachcianek i nawyków. Dowiemy się ile zjadamy produktów nazwijmy to "zbędnych do przeżycia" słodycze, miód, smarowidła czekoladowe, orzechowe, chipsy, napoje itp. Dzięki temu możemy zdecydować z czego zrezygnujemy. Odpuszczenie sobie chipsów, zmniejszenie ilości słodyczy, napojów gazowanych wyjdzie nam na zdrowie i w kieszeni też odczujemy różnicę. 
Dzięki analizie marek zjadanych przez nas produktów też możemy poczuć różnicę w naszej kieszeni. Podam przykład - ostatnio mąż kupował śmietanę i w pierwszej chwili sięgnął po znaną markę, ale postanowił przeczytać skład i mocno się zdziwił, że to nie przypomina zupełnie śmietany. To produkt z dodatkiem śmietany, zawierający zagęstniki, barwniki i konserwanty. Wybrał produkt NN i przeczytał skład, a tam po prostu śmietana, owszem z dużo krótszym terminem ważności, ale zwyczajna śmietana i do tego tańsza o 3 zł na kg. Czyli zmiana produktów markowych na NN (oczywiście po przeczytaniu składu). 

Naprawdę możemy się zdziwić jak wiele oszczędności daje nam wyeliminowanie produktów "rozrywkowych" z naszych zakupów, zmiany markowych towarów na NN oraz ograniczeniu żywienia się gotowymi daniami i w restauracjach. Zabierając śniadanie do pracy z domu dodajemy kolejne oszczędności. Gdy ugotujemy za dużo można danie prawie zawsze zamrozić. Ja czasem celowo gotuję więcej by mieć rezerwę w zamrażarce na wypadek potrzeby szybkiego obiadu, nie muszę dzięki temu sięgać po gotowe dania w sklepie. 

Pytacie czy wliczam w koszt żywienia cenę nasion np. buraka, marchwi, pietruszki? Owszem, wliczam, ale są to kwoty w wysokości 5-10 zł za wszystkie nasiona, około 30 zł za sadzonki pomidorów (w zeszłym roku miałam koło 50 kg zbiorów). Pytacie czy wliczam koszt wody do podlewania warzyw. Nie nie wliczam, nie mam pojęcia ile mnie to kosztuje, na naszą 5 osobową rodzinę wraz z ogrodem, basenem dmuchanym zużywamy wodę w cenie około 40 zł miesięcznie. Trudno mi wycenić ile z tej kwoty pochłaniają warzywa. Ale z drugiej strony podlewając kwiatki w domu musiała bym uznać, że wyrzucam wodę, bo kwiatków nie zjem, więc taka dokładna kalkulacja chyba zaczyna trącić sknerstwem istotnie.

Kolejny problem to kwestia ile z zakupionej żywności ląduje w śmiechach?? U nas nawet czerstwe pieczywo przerabiamy na grzanki, tosty, zapiekanki. Generalnie do kompostu wrzucamy już tylko niejadalne części warzyw lub sprzątnięte z podłogi po wypadku z talerzem. Resztki ziemniaków, mięs, wędlin, serów są przerabiana na inne dania najczęściej lądują w zapiekankach i sosach. Jeśli sporo jedzenia ląduje w śmietniku to niestety lądują w nim nasze pieniądze, czyli można by uznać, że nie szanujemy własnej pracy dzięki której mamy pieniądze, które wydajemy na żywność. Dodatkowo jest to działania nie ekologiczne ( tym pisałam już szerzej). 

Podsumujmy zatem:
  • rezygnujemy z produktów "rozrywkowych"
  • zmieniamy produkty markowe na NN
  • dokładnie analizujemy ilość kupowanych produktów, nie wyrzucamy jedzenia
  • ograniczamy zakup dań gotowych i jedzenie na mieście
To są najważniejsze zasady przy zmniejszaniu wydatków na żywność. Myślę, że stosując się do tych zasad mamy naprawdę szanse na radykalne zmniejszenie wydatków na jedzenie.