Wcześniej pisałam o tym jak przygotować się do zaciągnięcia
ewentualnie kredytu/pożyczki, dziś chce Wam napisać o tym, co zrobić jak nie
możemy nagle spłacić rat pożyczki.
Taka sytuacja może przydarzyć się każdemu, niestety utrata
pracy, choroba własna lub bliskiej osoby, dodatkowy nagły przypadek, może spowodować
brak naszej płynności finansowej, jest to trudny moment dla każdego, ale na
pewno wiele niestety osób niestety staje przed takim problemem.
Nie wolno wtedy udawać, że problemu nie ma, nic nie da
czekanie i „chowanie głowy w piasek”, problem nie zniknie, nie zmniejszy się, a
nasza bierność jeszcze tylko może go pogłębić. Jeśli sprawa dojdzie do firmy
windykacyjnej koszty wzrosną o procenty dla tej właśnie firmy, potem dalej idąc
sa koszty komornicze i robi się naprawdę nie miło.
Pierwszym krokiem powinna być dogłębna analiza naszych
finansów i tak jak w przypadku przygotowań do zaciągnięcia kredytu taki w tym
przypadku przydatny jest prowadzony, co miesięczny budżet, zatem widać, że bez
względu na naszą sytuację finansowa warto zaangażować się w prowadzenie takiego
budżetu. Zatem przeglądamy nasze dochody i wydatki, analizujemy czy możemy
zmniejszyć wydatki, zazwyczaj są takie pozycje w budżecie, które można ograniczyć
np. zakup – ubrań, kosmetyków, książek, czasopism, alkohol, papierosy,
słodycze, kawy na mieście lub jedzenie na mieście, kino, wszelakie rozrywki,
może warto przesiąść się na rower lub chodzić pieszo, zmienić abonament tv,
telefonów na niższy. Ktoś powie, a tam kawa na mieście wielkie rzeczy 10 zł,
owszem 10 zł lub więcej raz, a jeśli są to 2-3 kawy tygodniowo, to kwota
zaczyna robić się znacząca, dodamy do tego. Już nie raz pisałam, że np.
zmniejszenie ilości wypalanych papierosów z paczki dziennie na ½ paczki daje oszczędności
miesięczne 200- 250 zł, a jakie korzyści dla zdrowia!! Wracając do sedna, każdy
budżet ma pozycje, z których możemy czasowo zrezygnować by jak najszybciej
spłacić zobowiązania. Kolejny krok to
analiza dochodów, trzeba pomyśleć, czy możemy zwiększyć nasze dochody, wziąć
nadgodziny, dodatkowy etat. Niestety przyparci do muru nie możemy grymasić,
musimy zrobić wszystko by szybko zmienić nasz stan finansowy.
Gdy przeanalizujemy nasz budżet będziemy mogli świadomie
przystąpić do kolejnego kroku. Idziemy do banku i prosimy do rozmowę z
kredytodawca, bankom naprawdę nie zależy na postawieniu nas w stan pełnej
spłaty, bank ma większy zysk z tego byśmy płacili grzecznie odsetki (w chwili,
gdy chcieliśmy spłacić cały kredyt od ręki, bank zaczął nam proponować preferencyjne
warunki, robili wszystko byśmy nie zrezygnowali z kredytu i nie spłacili go od
razu), zatem trzeba iść do baku i przedstawić swoją sytuację, najlepiej
postarać się stworzyć swój własny „biznes plan” i przedstawić go w placówce. Każda placówka jest gotowa do negocjowania
warunków zaciągniętej pożyczki.
Nigdy nie zaciągajcie kolejnej pożyczki na spłatę
poprzedniej, wpadniecie w pętlę kredytową i będzie wiele, wiele lat w niej
tkwili, a sytuacja finansowa nie będzie wcale lepsza, no chyba, że planujecie szybkie
opuszczenie tego padołu i hulaj dusza piekła niema, albo po nas, choć by potop.
Wtedy ta sytuacja wygląda inaczej, ale pamiętajcie,
że długi są dziedziczne, chyba, że osoba dziedzicząca po Was zrzeknie się wszystkiego
łącznie z długami. Ale co ja tu za skrajne scenariusze rozważam, to jakieś
bełkoty z tego upału mnie naszyły chyba.
Branie kredytu na spłaty wiąże się z zaciągnięciem krótkoterminowej
pożyczki, a są to zazwyczaj bardzo wysoko oprocentowane kredyty, co za tym
idzie dużo nas kosztuje taki szybki wariant radzenia sobie ze spłata.
Pamiętajcie te ważne punkty:
Nie udawajcie, że problemu nie ma, on nie zniknie
Sprawdźcie swój budżet i przeanalizujcie wpływy i wypływy
Rozmawiajcie i negocjujcie w baku spłatę zaciągniętego zobowiązania
Nie zaciągajcie nowych pożyczek na spłatę poprzedniego.
Nie ma sytuacji bez wyjścia, wyjście jest zawsze tylko
trzeba go dobrze poszukać, walczcie o swoje jutro, bierność prowadzi do
przegranej!!
Bardzo fajny wpis i mądre, przydatne rady :).
OdpowiedzUsuńCiekawe że wynagrodzenia rosną, Polacy podobno się bogacą a ilość dluzników rosnie na potęgę...
Właśnie mam wrażenie że to trochę ma drugie dno to bogacenie się naszego narodu....
UsuńSama mialam problemy ze splata malego zadlyzenia. Tzn olałam to.. nis chcialam wiedziec. Az nagle okazalo sie ze sprawa poszla do komornika z 700 zl zrobilo sie 2800.
OdpowiedzUsuńNa szczescie "w pore" zareagowalam napusalam umosilismy ske na raty i sprawa zakaczona. Gxyvym wczesniej zrobula krok takich problemow bym nid miala. Poszukalam wszystkie niechciane listy napusalam , zadxwinilam wszedzie mozna sie dogadac ale trzeba dzialac .
Z wielką radością i zainteresowaniem czytam każdy Pani wpis. Wiele porad wprowadziłam w życie, inne jeszcze przede mną. Tym razem pozwolę sobie nie zgodzić się z czwartym punktem "Nie zaciągajcie nowych pożyczek na spłatę poprzedniego.". Negocjując z bankami można wytargować niższe oprocentowanie jeśli np. przeniesie się swoje rachunki do danego banku.
OdpowiedzUsuńZaciąganie nowych pożyczek lub konsolidacja to tylko przedłużanie uwikłania w kredyty, robimy to tylko w sytuacji patowej, nigdy w żadnym wypadku w innej sytuacji. Wchodzenie w kolejne pożyczki to tylko błędne koło zadłużenia. Znam osobę która miała 3 miesiące do zaciśnięcia zębów, zamieniła to na 3 lata kolejnej spłaty, hura, mamy więcej pieniędzy, tak, ale kolejne lata do niepokoju o jutro.
UsuńKonsolidacja kredytow albo przenoszenie kredytu ma to do siebie ze dwukrotnie placimy odsetki. Radze przyjrzec sie harmonogramowi spłat. W kazdym kredycie odsetki sa splacane jako pierwsze dopiero pozniej spłacamy kapital. W momencie przeliczania ponownego kwoty zadluzenia w innym banku lub konsolidacji ten drugi bank nalicza znow swoje odsetki. Radze to rozwiazanie tylko w sytuacji patowej w zadnej innej. Bez sensu dokladac sobie dodatkowe dlugi
OdpowiedzUsuńDzięki.
OdpowiedzUsuń