Tak jak już wspominałam, w tym roku postanowiłam
samodzielnie wykonać wiązanki na groby naszych rodziców. Nigdy wcześniej nie
robiłam tego typu ozdób. Nie jestem florystką, nigdy nie byłam nawet na takim
kursie.
Zakupiłam dwa bukiety chryzantem, każdy po 6 zł – była
promocja w Auchan. Następnie kupiłam florety po 4,90 zł za sztukę, do tego dwie
gałązki miedzianych liści, każda po 1,50 zł, bukiecik jasnych kwiatków za 6,50
zł, dwie gotowe wstążki za 10 zł oraz dwie kwadratowe kamienne deski,
przecenione z 8 zł na 4 zł za sztukę.
Łącznie wydałam na materiały do jednej wiązanki 24,65 zł.
Świeże dodatki, takie jak świerk i tuja, miałam z własnego
ogrodu, a odrobinę tui dostałam od sąsiada. Silikon do połączenia floretów z
deskami miałam w domu – pozostał mi po naprawach w łazience.
Obejrzałam kilka filmów znalezionych w Internecie.
Na wykonanie każdej wiązanki poświęciłam około 40 minut,
czyli razem niecałe 1,5 godziny. W ten sposób miałam gotowe dwie ozdoby, które
w najdłuższym miejscu miały około 65 cm.
Kiedy robiłam te wiązanki, dotarło do mnie, że nie chodzi w
tym tylko i wyłącznie o zaoszczędzone całkiem niemałe pieniądze. Chodzi też o
to, że zrobiłam je samodzielnie, włożyłam w to swój czas i
Znicze zakupiłam dużo wcześniej, na jakiejś szalonej
promocji, wydając na jeden 9,50 zł. Przy cmentarzu dokładnie takie same były w
cenie 25 zł.
Myślę, że całkiem fajnie wyszły te moje wiązanki.
Zaoszczędziłam, jak sądzę, od 150 do nawet 200 zł na dwóch.
Wiem, można by zastosować grubsze igliwie, inne dodatki, ale
mnie się podobają. Zrobiłam je sama i wiecie co? Naprawdę dobrze się z tym
czuję.
Stać mnie, żeby kupić takie wiązanki, ale nie zawsze o to
chodzi. Nawet nie zawsze chodzi o oszczędność.
Wiem, każdy ma inne widzenie świata, a ja to ja i już.
W czasach szybkiego życia i łatwej dostępności niemal
wszystkiego nie wszystko trzeba kupować gotowe, nie wszystkiego trzeba się bać
i nie trzeba być specjalistą, żeby zrobić coś ładnego. Czasem wystarczy
spróbować, zaryzykować i uwierzyć w siebie. A satysfakcja? Nie ma ceny i nie
można jej kupić.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
"Artykuł 216 Kodeksu karnego brzmi:
Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności"
Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Proszę o nie przysyłanie ofert swoich produktów w komentarzach. Zwłaszcza dotyczy to stron z pożyczkami!! Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"