Kolejne przetwory wleciały do spiżarki, zlałam już nalewkę z
rabarbaru, wyszło 1,5 l w zimie się przyda by ugościć znajomych i urozmaicić ciasto
i kawę kieliszeczkiem nalewki. Zlałam również nalewkę z malin (maliny
zeszłoroczne mrożone) wyszło również 1,5 l. Nastawiłam nalewkę z czerwonej porzeczki (uwielbiam), zrobiłam 7 słoików dżemu z czerwonej porzeczki, a dziś zaczynam
zbiór czarnej. Uwielbiam nalewkę z czarnej porzeczki (robię tak samo jak z czerwonej) więc nastawię i z tych
owoców, oraz zrobię dżem. Czas już na dżem z wiśni i nalewkę, bo za chwile to tylko sroki
się najedzą naszych wiśni. To ostatnie przetwory przed naszym wyjazdem
urlopowym. W tym roku mamy rwany urlop po kawałku ze względu na męża wyjazd do
sanatorium na rehabilitacje po wypadku. Na razie owocowe przetwory pojawiają
się w spiżarce, od sierpnia zaczną się również warzywne.
