"Nie trzeba mieć więcej niż inni, by żyć pełniej. Wystarczy prosta codzienność: naprawianie tego, co się da, tworzenie po swojemu, domowe jedzenie i cisza, która pozwala oddychać. Godne życie nie polega na pokazie, lecz na tym, co daje realną satysfakcję i spokój — we własnym rytmie, bez presji opinii."
środa, 3 grudnia 2014
Prawdziwa bieda.....
Dziś czytałam artykuł o prawdziwiej biedzie w Polsce. Ponownie zawstydziłam się, jako można mówić, że jest mi ciężko finansowo w obliczu gdy ludzie mają 50 zł na osobę miesięcznie. Pomyślcie ile wydajecie miesięcznie na rzeczy zbędne - słodycze, napoje, papierosy, kino itd. Wiele osób uważa, że gdy ja wydaję na żywność 700 - 800 zł to żyję na granicy głodu. Jak widać daleko mi do tej granicy bo u nas na członka rodziny wychodzi miesięcznie na wyżywienie kwota 140 - 160 zł. Dla wielu to majątek, suma która jest niemal marzeniem. Jak bardzo muszą się starać by przetrwać. Ja zaciskam pasa, Ci ludzie walczą o jutro. Jakie mogą mieć marzenia, czego mogą pragnąć? Powiecie, że to niemożliwe by mieć tak niskie dochody, pewnie są leniwi, albo alkoholicy, patologi. Podam Wam prosty przykład jak szybko mogła bym być w ich sytuacji - mąż mnie porzuca po narodzinach syna, zostaję sama z nim, bez możliwości podjęcia pracy (jeśli wyciągnę rękę po zasiłek, nie wolno mi zarobić nawet 50 gr, bo zasiłek zostanie mi odebrany), syn wymaga opieki jest niepełnosprawny. Otrzymuję zasiłek około 1000 zł na miesiąc, opłacam czynsz, prąd, gaz ile mi zostaje? A muszę jeszcze kupić leki dla syna, ubrania, kosmetyki, co mi zostanie na wyżywienie? Naprawdę niewiele. Smutne jest to, że pracując wcześniej przez wiele lat do narodzin syna nie otrzymała bym lepszej pomocy. Na szczęście mam męża, on ma dochody i dzięki temu dajemy radę, ale tak wiele kobiet zostało porzuconych w chwili gdy na świat przyszło niepełnosprawne dziecko.
To okrutne, że w naszym kraju jest tak wielu ludzi żyjących w skrajnym ubóstwie. Przedszkola są drogie, szkoła wcale nie jest bezpłatna, ubrania dla dzieci koszmarnie drogie, żywność zabija domowy budżet, opłaty pochłaniają często połowę dochodu. Dwoje pracujących ludzi, nie jest w stanie kupić mieszkanie i założyć rodzinę, bo ich dochody są zbyt niskie. Uczciwie pracujący człowiek nie ma szansy na godne życie. Jak ma się utrzymać singiel za 1500 zł miesięcznie, przy założeniu, że wynajmuje mieszkanie, nie mieszka u rodziców. Owszem są grupy zawodowe zarabiające dużo, dużo więcej, ale teraz chce pisać o statystycznym polaku, o tym co pracuje na produkcji, na kasie w markecie, sprząta itd. Państwo apeluje by mieć więcej dzieci, ale jak podołać przy takich dochodach wychowaniu 3-5 dzieci. Podręczniki zmieniają się tak często, że nie wychowa się całej 5 na jednym komplecie, przedszkole to spory koszt miesięcznie, a mając 2 dzieci w przedszkolu to już niezła sumka wychodzi, do tego dziecko szkole gdzie ciągle trzeba coś opłacić - warsztaty, kwiatki dla pani, składkę klasową, wycieczkę itd. Zaczynając pisać ten post myślałam o tych ludziach żyjących za 50 zł na osobę miesięcznie, w trakcie pisanie dotarło do mnie, że tak naprawdę to spory odsetek naszego społeczeństwa żyje na granicy, choć by emeryci, połowę swojej emerytury wydają często na leki, a za co reszta opłat i życie?? Często są zmuszeni do korzystania z prywatnej opieki medycznej, bo na z funduszu się nie doczekają, czas w pewnym wieku ma inny wymiar. W obliczu tego pozostaje nam tylko szkoła przetrwania i śmiech przez łzy. Nie ma sensu biadolenie, załamywanie rąk i umartwianie się, trzeba uprawiać survival i do przodu. Życie jest za krótkie by stać w miejscu i narzekać, trzeba przełknąć to co dał nam los i spojrzeć na nasze życie jak na przygodę i wyzwanie. Jak to mawiają - być bogatym jest łatwo, być biednym to wyzwanie!!!! Zatem nie bądźmy słabeuszami i podejmiemy wyzwanie, podnieśmy rękawicę jaką rzuciło nam życie i walczmy, bo życie to nie bajka, życie to jest walka!! Postaramy się zatem godnie przez nie przejść podniesioną głową, ale pochylając się nad upadającymi i pomagajmy sobie nawzajem. Nie dobijajmy się dla sportu, nie oceniajmy innych tylko dlatego, że mają więcej lub mniej. Niech człowiek, nie będzie człowiekowi wilkiem.
wtorek, 2 grudnia 2014
Wędzarnia balkonowa
Ostatnio odkryłam na stronie Biowinu super sprawę, wędzarkę którą można używać nawet mieszkając w blokach i nie posiadając działki. wystarczy balkon i możemy cieszyć się wspaniałymi wędzonymi wyrobami. Wędzarka jest idealna do wędzenia ryb, kurczaków, piersi z indyka, boczku, kiełbas. Jak dla mnie fajny wynalazek dla osób nie mających możliwości używania większych tradycyjnych wedzarni.
Tutaj możecie ją dokładniej obejrzeć Biowin
Nie sprawdzałam czy jest gdzieś indziej dostępna, więc nie mam pojęcia czy są wersje w niższej cenie, ale chciałam Wam pokazać sposób na wędzenie mieszkając w blokach. Każdy może się cieszyć domowymi wędlinami. Nie dymi jak grill, więc nie będzie przeszkadzać sąsiadom, a jak podzielimy się jeszcze kawałkiem domowej wędliny to na pewno nikt nie będzie miał pretensji. Obecnie jest super czas na takie produkowanie. Na balkonie są idealne warunki dla peklowania mięsa oraz wędzenia, sąsiedzi mniej otwierają okna ;)
Nie mam interesu finansowego w reklamowaniu firmy Biowin, jestem tylko i wyłącznie sympatykiem domowych wyrobów i korzystam jako klient z bogatej ich oferty.
poniedziałek, 1 grudnia 2014
Dlaczego trudno nam pozbyć się wzmacniaczy smaku z diety?
Od kilku lat nie używam przypraw ze wzmacniaczem smaku, staram się nie jeść produktów nimi przyprawionych, ale nie będę mówić, że to było proste i nastąpiło z dnia na dzień. Od wielu, wielu lat jadaliśmy produkty mocno doprawione wspaniałym wynalazkiem dzięki któremu nawet tektura będzie nam smakować czyli słynne wzmacniacze smaku a ich czele glutaminian sodu. Na pewno wszyscy wiecie, że jest szeroko stosowany w zupach instant, sosach, przyprawach, konserwach, wędlinach, gotowych daniach, keczupach, w przekąskach: chipsy, orzeszki, paluszki itd. Na opakowaniach możemy go znaleźć pod symbolem E - 621. Z racji powszechnego stosowania pochłaniamy go codziennie całkiem nie małe ilości. Niestety jest on szkodliwy dla naszego zdrowia, nadmiar może wywołać syndrom chińskiej restauracji - bóle głowy i zawroty głowy, palpitacje serca, nudności. Doświadczenia na szczurach wykazały, że E-621 może prowadzić do otyłości, obojętnie jak kaloryczne będą nasze dania i tak będziemy przybierać na wadze, gdy w naszej diecie będzie jego nadmiar. Obecnie w przemyśle spożywczym E - 621 to główny składnik. U mnie ten cudowny składnik wywołał reakcje alergiczne - duszności, kaszel, wodnisty katar.
Zatem rodzinnie podjęliśmy decyzję, że podziękujemy daniom, przyprawom z tym składnikiem. Pierwsze zupy, sosy bez przyprawy uniwersalnej smakowały nam jak woda, mięso pieczone w domu było bez smaku. Ogólnie wszystko nam nie smakowało, Pierwsza próba nam się nie powiodła. Rozpoczęłam więc odwyk pomału, zmniejszając ilość w daniach. Po 2 tygodniach zaczął powracać nam smak, po 2 miesiącach mogliśmy zmniejszyć ilość soli w potrawach, poprawiało nam się powonienie. Generalnie kubki smakowe zupełnie inaczej zaczęły funkcjonować. Minusem wykluczenia z naszej diety E-621 jest fakt, że dużo silniej reaguję na dania przyprawione tym wynalazkiem. Jedząc po za domem powinnam mieć w torebce leki antyhistaminowe i inhalator. Nie często jem dania po za domem, ale jednak, choć by gdzieś w gościnie, przecież nie mogę oczekiwać od gospodarzy, że przygotują dania specjalnie dla mnie i tak starają się omijać jabłka, za co jestem im wdzięczna. W sytuacji gdy stosujemy dietę nie potrzebujemy żadnych leków na nasze alergie. Dzięki temu nie niszczymy naszych organizmów i nie narażamy się na skutki uboczne. Obecnie ja mam alergię na jabłka i wszystkie owoce pestkowe, E - 621, lekko orzechy oraz wziewna na kurz, i większość roślin pylących wiosną i latem. Mąż czekolada, orzechy, mleko w nadmiarze. Starszy syn ma wrodzoną nietolerancje laktozy, alergię na grzyby i pleśnie, młodszy syn alergię na pszenicę, orzechy i marchew oraz wziewną brzoza, trawy i zboża, córka na sztuczne barwniki i czekoladę. Tai z nas suuper zespół alergiczny. Dopasowanie dla nas diety jest nie lada wyzwaniem, ale radzimy sobie. :)
Wiele osób jest nieświadomych w jak wielu produktach jest E 621, często na pytanie czy używają z nim przypraw odpowiadają, ależ skąd ja nie używam przypraw typu vegeta, tylko rosołków w kostce.
Subskrybuj:
Posty (Atom)