poniedziałek, 18 marca 2019

Odrobinka szaleństwa...




Na „starość” mi odbiło, normalnie nie wierzę, że to zrobiłam, no w wieku 47 lat to zacząć robić to już chyba lekkie szaleństwo. Moja matka, teściowa w tym wieku już były szanującymi się babciami, a mnie takie pomysły w głowie, że wstyd się przyznać.
Wszystko przez moją oszczędność, ona mnie kiedyś naprawdę zgubi. 




Robiliśmy wiosenne porządki i mąż zabrał się za konserwację rolek, okazało się, że młodszego syna rolki są już na niego za małe, zresztą ostatni sezon przeleżały, bo się chłopcu znudziły. Normalnie jak dzieci wyrastały z takich sprzętów szukaliśmy kolejnego na wymianę, czyli oddawaliśmy lub sprzedawaliśmy te za małe, a kupowaliśmy lub dostawaliśmy używane w dobrym rozmarzę. Teraz syn oświadczył, że to nie ma sensu i możemy się ich już zupełnie pozbyć, bo on nie chce jeździć na rolkach, kiedyś był bardziej szalony, a teraz się obawia. Ok, nie to nie, ale z drugiej strony tak potrze i myślę rolki są w dobrym stanie, ale używane, więc cena nie będzie korzystna, a to w sumie mój rozmiar. Ale ja zawsze chciałam wrócić do jazdy na wrotkach, z drugiej strony rolki mam już w ręku…. A co tam raz się żyje, zatem hop na rolki. Ola Boga, co za pomysł nieodpowiedzialny, nogi same lecą przed siebie, a ja dopiero rozumiem, że już jadę, nogi szybciej a ja chce stanąć!! Dobrze, że mąż jak z małym dzieckiem w pobliżu. Rezultat jazdy jest taki, bolą mnie plecy od machania rękoma, nauczyłam się hamować, chce jeszcze. Wywrotki nie zaliczyłam, bo była stała asekuracja, choć było by ich kilka. Zabrałam córki ochraniacze na dłonie, ale nie użyłam tym razem. Kask rowerowy na głowie miałam, więc jakoś tam się zabezpieczyłam.  No i tak to wychodzi z moim oszczędzaniem, szkoda rolek to włóż je sobie na nogi i leć na złamanie czegoś tam… Mąż i córka szczęśliwi, bo oni maniacy jazdy na rolkach, starszy syn z nimi na hulajnodze posuwał, a ja za zaplecze gastronomiczne byłam, więc teraz zamiana młodszy syn będzie z napojami czekał.  Nadal w głowie mam, czy w tym wieku to rozsądne, co prawda na rowerze jeżdżę, jogę praktykuje, czasem biegam i pływam, ale rolki? Marzyłam o nartach biegowych, ale funduszy było mi żal ciągle, no to teraz mam rolki…..