poniedziałek, 1 lutego 2021

Domowy schab z cebulą i rozmarynem z piecyka

 


Od lat nie kupuje na co dzień gotowych wędlin, produkujemy je sami w domu, są to różne wyroby od pasztetów przez pieczenie, aż do szynek, baleronów i kiełbas.  Wszystko miało swój początek po diagnozie u młodszego syna gdy miał sześć lat – silna alergia na pszenicę. Okazało się, że pszenica króluje wszędzie, ciężko było kupić wędlinę bez 12 lat temu. Nie było wyjścia trzeba było zabrać się za domową produkcję. Początki bywały różne, nie do peklowana szynka w środku, kiełbasa źle doprawiona, pasztet się rozpadał, bywało rożnie.  Ale mamy za sobą już 12 lat praktyki, opanowaliśmy rozbiór wieprzowiny i drobiu, kupowany w ubojniach. Wędzenie, peklowanie, pieczenia, gotowanie, szynkowar mamy opanowane.  Ostatnim moim odkryciem jest schab gotowany w piecyku. Natrafiłam na schab w cenie 9,90 zł za kilogram, kupiłam 2 kilogramy i postanowiłam przygotować ten schab by był jako wędlina na kanapki. Ze schabem różnie bywa, często wyjdzie za suchy, trzeba o niego zadbać. Przeglądałam przepisy w poszukiwaniu jakiegoś sprawdzonego i natrafiłam na przepis z gazety wycięty tak około 18 lat temu i nigdy nie został wykorzystany. Stwierdziłam – ano zobaczymy, może tym razem będzie smaczny schab (co prawda ja nie jadam wieprzowiny, ale mąż z synem i córką bardzo chętnie).

 


Składniki:

  • 1 kg schabu bez kości
  • 1 duża cebula (100 g)
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżeczka rozmarynu suszonego
  • ½ łyżeczki pieprzu czarnego mielonego
  • 1 płaska łyżeczka soli

Myjemy schab, osuszamy. Cebulę obieramy i ścieramy na tarce z drobnymi otworami, mieszamy ja z przyprawami (ja rozmaryn lekko roztarłam z moździerzu, można zmielić tak na krótko). Pastą smarujemy mięso i odstawiamy do lodówki na godzinę (mój stał około 2 godzin). Przekładamy do naczynia żaroodpornego z pokrywka, dodajemy na wierzch jedną łyżkę masła i podlewamy ½ szklanki wody. Pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piecyku pod przykryciem przez 40 minut, następnie podnosimy temperaturę do 210 i odkrywamy mięso, pieczemy je przez 10 minut by się lekko zrumieniło. Mięso oczywiście można podać na ciepło np. z sosem – sos od pieczenia można zagęścić 2 łyżkami mąki pszennej i podać z nim gorący schab. U nas jest jedzony na zimno jako dodatek do pieczywa.

Ja zrobiłam oczywiście podwójną porcję, zazwyczaj piekę więcej mięsa, część zamrażam na później. Praca piecyka i moja praca jest ta sama przy kilogramie i przy dwóch kilogramach mięsa. Zatem po co marnować czas i energię.


6 komentarzy:

  1. Takie mięsa, bez tłuszczyku, piekę w 100 stopniach, aż do osiągnięcia w środku temperatury 65-70 stopni. To jedyna szansa np na pierś indyka czy rozbef. Trwa to wprawdzie kilka godzin, ale robi się w zasadzie samo. No i jest faktycznie soczyste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że metoda dobra, ale nie każdy ma czujnik temperatury wewnątrz. :)

      Usuń
  2. Jeśli chodzi o temperaturę mięsa, sprawdzam termometrem od szynkowaru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł, dostępny za niewielką cenę, takie termometry można kupić w marketach za nieduże pieniądze.

      Usuń
  3. Wyprobowałam i... MEGA :) serdecznie dziękuję za pomysł - sprawdził sie i 'poszedł' w świat :) podzieliłam się nim z najbliższymi, jak i Pani blogiem - wiele z nas korzysta z Pani doświadczenia i porad - dzięki Pani możemy działać bez tracenia czasu na błędy, które dzięki doświadczeniu możemy juz ominąć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ciepłe słowa, jeśli wstawiam przepis którego nie próbowałam od razu uprzedza o tym, ale zdarza się to bardzo, bardzo rzadko.

      Usuń

"Artykuł 216 Kodeksu karnego brzmi:
Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności"
Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"