piątek, 15 stycznia 2016

Jak pogodzić pracę zawodową z wychowywaniem dzieci i domowym jedzeniem, prowadzaniem domu.....



Często pytacie o to jak pogodzić domową kuchnię z pracą i wychowywaniem dzieci. Gdy pracujemy mamy mało czasu, więc by posiłki nie były podawane w późnych godzinach wieczornych trzeba niektóre rzeczy zrobić wieczorem na następny dzień lub rano przed wyjściem do pracy. Pamiętajcie również, że nie mieszkacie w domu sami, gotujemy dla całej rodziny i ona właśnie powinna współuczestniczyć w przygotowaniu domowych posiłków.  Możemy wieczorem ugotować mięso w sosie na drugi dzień, przygotować mięso mielone na kotlety (owijamy miskę folią spożywczą lub przykrywamy talerzem i odstawiamy gotowe mięso, na drugi dzień wystarczy usmażyć kotlety). Możemy przygotować farsz do naleśników, przygotować składniki zapiekanki, lub ją już ułożyć w naczyniu do zapiekania i na drugi dzień tylko zapiec. Polecam zakupienie szybkowaru, dzięki niemu możemy naprawdę szybko przyrządzać domowe dania w krótkim czasie. Nawet przygotowanie fasolki po bretońsku bez namoczenia fasolki zajmie nam 30 min. U mnie szybkowar to hit, używam go prawie codziennie. Aby przygotowanie obiadu było szybkie, ważne jest zorganizowanie sobie „zaplecza” z podstawowych produktów, w które powinna być stale zaopatrzona podręczna spiżarka, tzn. lodówka, szafka, półka w kuchni. Mąka, kasze, cukier, 2-3 gatunki makaronu, dżemy, 2-3 koncentraty pomidorowe, ryż, kasza, przecier ogórkowy czy szczaw. Olej, smalec, jajka, masło lub margarynę te produkty mają dłuższą ważność, więc nie trzeba ich kupować codziennie, wystarczy raz na tydzień. Warto mieć zawsze jakiś zapas mięsa i wędliny np. zamrożony. Warto pokroić przed mrożeniem odpowiednio mięso, wówczas możemy wyjąć rano mięso przed wyjściem do pracy, a po powrocie np. tylko obsmażyć. Ja zawsze mam zamrożone pieczywo, wypiekam chleb raz w tygodniu, a następnie zostawiam porcję na 3 dni, resztę mrożę. Chleb na zakwasie robię tak – wieczorem dokarmiam zakwas, rano nastawiam zaczyn, po południu mieszam wszystkie składniki przekładam do foremek i odstawiam na 2-3 godziny, następnie piekę.  Staram się by piekarnik był pełen, nie marnuję dzięki temu swojego czasie i energii na przygotowanie pieczywa, często po upieczeniu chleba wkładam do piecyka ciasteczka i bułeczki. Pamiętajmy by nie przechowywać pieczywa w foli, jeśli już to najpierw owijamy w ściereczkę, a następnie w folię, (jeśli nie mamy pojemnika do przechowywania pieczywa). Aby skrócić czas gotowania ziemniaków, możemy nastawić wodę i przystąpić do obierania ziemniaków, następnie wkładamy lub zalewamy ziemniaki gorącą wodą i dzięki temu czas ich przygotowania znacznie się skraca. Planowanie jadłospisu na kilka dni również umożliwia nam szybkie przygotowanie posiłków, możemy wieczorem wyjąć coś do rozmrożenia lub namoczenia, przygotować wstępnie dania.  Ja wiele rzeczy robię wieczorem, nastawiam jogurt na noc, rano przygotowując kanapki do pracy i szkoły wstawiam go do lodówki, wieczorem dokarmiam zakwas, robię pastę do pieczywa na kanapki itp. Mając gotowy jadłospis mogę wieczorem podgotować wywar na zupę, ziemniaki na kopytka/śląskie czy na zapiekankę.  Pamiętajmy również o reszcie członków rodziny, obranie ziemniaków/warzyw dla dziesięciolatka to naprawdę nie jest wielkie wyzwanie po powrocie ze szkoły. Ja dużo czasu spędzam z dziećmi w kuchni. Razem przygotowujemy posiłki a przy tym mamy czas na rozmowę, czasem odpytuję z jakiegoś materiału, który się nauczyły, gramy w gry słowne, opowiadamy sobie o naszym dniu itd. Czas spędzony w kuchni może być czasem dla rodziny, nie trzeba się samotnie zamykać w niej.  Jeśli naprawdę chcemy jeść domowe posiłki, które są zdrowsze i tańsze, a jednocześnie pracujemy zawodowo i wychowujemy dzieci możemy to osiągnąć, ale niestety potrzebna jest organizacja pracy, planowanie zakupów, posiłków i obowiązków domowników.  Po za dziećmi sporo pomaga mi mąż, gdy mnie nie ma jeszcze w domu lub w weekend. Uwielbia jeść, więc jest chętny do pomocy w pracach kuchennych.
Ja mam dodatkowo zapas w spiżarce gotowych dań zawekowanych.  Wystarczy do nich przesmażyć mięso, dogotować ryż lub ziemniaki/kaszę i mam gotowy posiłek. Bardzo fajnie sprawdza się to u nas w domu, zwłaszcza, gdy mamy mocno napięty zakres czasowy, a nie chcemy rezygnować z domowego jedzenia. Polecam również przygotowywanie różnych dań podwójnie, jedna część na obiad, druga do mrożenia lub pasteryzowania. Bigos, mięso w sosie, leczo możemy spokojnie pasteryzować. Większość ciast też mrożę, piekę większa blachę i połowę zamrażam. Staram się piec więcej ciasteczek i część chowam w spiżarce by w chwili chętki na coś słodkiego mieć je pod ręką.
Moja znajoma poświęca na gotowanie, pieczenie i smażenie, co drugi weekend, napycha zamrażarkę gotowymi daniami, by tylko je rozmrażać. Robi po 200 pierogów, kopytka, kotlety, sosy, gulasze w międzyczasie ogląda filmy z laptopa lub pogawędzi na FB po między jednym a drugim kotletem. Nie uznaje gotowego jedzenia z kilku powodów – dzieci są wybredne, mają alergię, nie lubi pewnych przypraw, kocha gotować i uwielbia domowe jedzenie.
Sposobów na godzenie pracy zawodowej z wychowywaniem dzieci i domowym jedzeniem na pewno jest dużo więcej, podaję te, które znam z własnego doświadczenia oraz z doświadczenia moich znajomych.
Nasze matki, babki pracowały w większości zawodowo, wychowywały dzieci, nie miały robotów, gotowych dań, musiały wystać w kolekcjach by zdobyć produkty. Mimo to w domach wyprawiano przyjęcia, codziennie podawano domowy posiłek, a panowie pomagający w kuchni byli rzadkością. 
Myślę, że zgodnie z powiedzeniem „dla chcącego, nie ma nic trudnego” 

Domowe obowiązki warto podzielić pomiędzy wszystkich domowników, umycie podłogi, czy toalety nie jest dla nikogo ujmą. Warto stworzyć grafik domowych obowiązków. 

Obiecywałam już jakiś czas temu ten post, przepraszam. Ostatnio mam więcej obowiązków i trudniej mi jest pisać regularnie.