Oszczędzanie energii elektrycznej często kojarzy się z
wyrzeczeniami: siedzeniem po ciemku, zimną kawą i ciągłym „nie dotykaj, bo
prąd”. Tymczasem prawda jest znacznie bardziej przyjazna — realne oszczędności
są możliwe bez obniżania komfortu życia, o ile wiemy, gdzie i dlaczego one się
pojawiają.
Chcę Wam pokazać, ile faktycznie można zaoszczędzić na
prądzie w typowym domu lub mieszkaniu, stosując rozsądne zasady, a nie
umartwianie się i życie w ciągłej pokucie.
Stand-by, czyli prąd, który znika sam
Telewizor, dekoder, router, sprzęt audio czy ładowarki —
większość z nich pobiera prąd cały czas, nawet wtedy, gdy z nich nie
korzystamy.
Po podłączeniu ich do listwy z wyłącznikiem i faktycznym
odcinaniu zasilania:
10–20 zł oszczędności miesięcznie
120–250 zł rocznie
To nie są wielkie kwoty jednorazowo, ale są to pieniądze,
które wcześniej znikały, nie wnosząc absolutnie nic.
Oświetlenie — największy, a często ignorowany obszar
Wymiana żarówek na LED oraz kilka prostych nawyków (gaszenie
światła, by nie świeciło tylko „pająkom”, korzystanie z jednego punktu zamiast
wszystkich naraz) daje zaskakująco dobre efekty.
20–40 zł miesięcznie
(oczywiście wszystko zależy od liczby pomieszczeń i
domowników)
250–500 zł rocznie
To jedna z najpewniejszych i najszybciej zwracających się
zmian.
Pranie, zmywanie i gotowanie — bez poświęceń
Nie chodzi o to, by prać rzadziej czy przestać gotować.
Wystarczy: pełne wsady pralki i zmywarki, niższe temperatury, programy eco, gotowanie pod przykrywką, niewygrzewanie piekarnika „na zapas”
Ja sama wyłączam piekarnik 5–10 minut przed końcem pieczenia
i korzystam z ciepła resztkowego. Staram się też planować pieczenie tak, by na
jednym nagrzaniu przygotować kilka potraw — najpierw chleb, potem mięso, a
czasem jeszcze ciasto.
Efekt:
15–30 zł miesięcznie
180–360 zł rocznie
Lodówka i kuchnia — drobiazgi, które się sumują
Ustawienie właściwej temperatury w lodówce (chłodziarka
+4–5°C, zamrażarka –18°C), niewkładanie gorących potraw, gotowanie wody „ile
trzeba”, a nie „na zapas”:
5–15 zł miesięcznie
60–180 zł rocznie
To małe rzeczy, ale wykonywane codziennie — i właśnie one
dokładają się do końcowej kwoty na rachunku.
Jeśli macie taryfę energetyczną G12 lub G12w
Przeniesienie prania, zmywarki czy bojlera na tańsze godziny
(większość urządzeń ma opcję opóźnionego startu, więc nastawiasz i zapominasz):
10–25 zł miesięcznie
120–300 zł rocznie
Bez zmiany stylu życia — zmienia się tylko godzina.
Podsumowanie: ile to jest naprawdę?
Ostrożnie licząc:
60–80 zł miesięcznie
700–1000 zł rocznie
Przy konsekwencji (bez fanatyzmu):
80–120 zł miesięcznie
1000–1400 zł rocznie
I mówimy tu wyłącznie o:
nawykach
tanich, prostych rozwiązaniach
bez fotowoltaiki i bez wymiany wszystkich sprzętów (po za żarówkami).
Oszczędzanie prądu to nie heroizm.
Dzielę się z Wami moim światem – od ogrodu, przez oszczędzanie i gotowanie, po szycie i urządzanie domu. Jeśli chcecie symbolicznie mnie wesprzeć, możecie postawić mi wirtualną kawę. To dla mnie piękny znak, że to, co robię, ma dla Was wartość.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
"Artykuł 216 Kodeksu karnego brzmi:
Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności"
Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Proszę o nie przysyłanie ofert swoich produktów w komentarzach. Zwłaszcza dotyczy to stron z pożyczkami!! Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"