niedziela, 8 lutego 2026

Ile naprawdę można zaoszczędzić na prądzie?

 


 

Oszczędzanie energii elektrycznej często kojarzy się z wyrzeczeniami: siedzeniem po ciemku, zimną kawą i ciągłym „nie dotykaj, bo prąd”. Tymczasem prawda jest znacznie bardziej przyjazna — realne oszczędności są możliwe bez obniżania komfortu życia, o ile wiemy, gdzie i dlaczego one się pojawiają.

Chcę Wam pokazać, ile faktycznie można zaoszczędzić na prądzie w typowym domu lub mieszkaniu, stosując rozsądne zasady, a nie umartwianie się i życie w ciągłej pokucie.

 


Stand-by, czyli prąd, który znika sam

Telewizor, dekoder, router, sprzęt audio czy ładowarki — większość z nich pobiera prąd cały czas, nawet wtedy, gdy z nich nie korzystamy.

Po podłączeniu ich do listwy z wyłącznikiem i faktycznym odcinaniu zasilania:

10–20 zł oszczędności miesięcznie

120–250 zł rocznie

To nie są wielkie kwoty jednorazowo, ale są to pieniądze, które wcześniej znikały, nie wnosząc absolutnie nic.

 

Oświetlenie — największy, a często ignorowany obszar

Wymiana żarówek na LED oraz kilka prostych nawyków (gaszenie światła, by nie świeciło tylko „pająkom”, korzystanie z jednego punktu zamiast wszystkich naraz) daje zaskakująco dobre efekty.

20–40 zł miesięcznie

(oczywiście wszystko zależy od liczby pomieszczeń i domowników)

250–500 zł rocznie

To jedna z najpewniejszych i najszybciej zwracających się zmian.

 

Pranie, zmywanie i gotowanie — bez poświęceń

Nie chodzi o to, by prać rzadziej czy przestać gotować. 

Wystarczy: pełne wsady pralki i zmywarki, niższe temperatury, programy eco, gotowanie pod przykrywką, niewygrzewanie piekarnika „na zapas”

Ja sama wyłączam piekarnik 5–10 minut przed końcem pieczenia i korzystam z ciepła resztkowego. Staram się też planować pieczenie tak, by na jednym nagrzaniu przygotować kilka potraw — najpierw chleb, potem mięso, a czasem jeszcze ciasto.

Efekt:

15–30 zł miesięcznie

180–360 zł rocznie

 

Lodówka i kuchnia — drobiazgi, które się sumują

Ustawienie właściwej temperatury w lodówce (chłodziarka +4–5°C, zamrażarka –18°C), niewkładanie gorących potraw, gotowanie wody „ile trzeba”, a nie „na zapas”:

5–15 zł miesięcznie

60–180 zł rocznie

To małe rzeczy, ale wykonywane codziennie — i właśnie one dokładają się do końcowej kwoty na rachunku.

 

Jeśli macie taryfę energetyczną G12 lub G12w

Przeniesienie prania, zmywarki czy bojlera na tańsze godziny (większość urządzeń ma opcję opóźnionego startu, więc nastawiasz i zapominasz):

10–25 zł miesięcznie

120–300 zł rocznie

Bez zmiany stylu życia — zmienia się tylko godzina.

 

Podsumowanie: ile to jest naprawdę?

Ostrożnie licząc:

60–80 zł miesięcznie

700–1000 zł rocznie

 

Przy konsekwencji (bez fanatyzmu):

80–120 zł miesięcznie

1000–1400 zł rocznie

I mówimy tu wyłącznie o:

nawykach

tanich, prostych rozwiązaniach

bez fotowoltaiki i bez wymiany wszystkich sprzętów (po za żarówkami). 

Oszczędzanie prądu to nie heroizm.

Dzielę się z Wami moim światem – od ogrodu, przez oszczędzanie i gotowanie, po szycie i urządzanie domu. Jeśli chcecie symbolicznie mnie wesprzeć, możecie postawić mi wirtualną kawę.  To dla mnie piękny znak, że to, co robię, ma dla Was wartość.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Artykuł 216 Kodeksu karnego brzmi:
Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności"
Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Proszę o nie przysyłanie ofert swoich produktów w komentarzach. Zwłaszcza dotyczy to stron z pożyczkami!! Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"