wtorek, 10 lutego 2015

Włóż wątróbkę do koszyka i podaj na obiad!


Przez wiele lat moje dzieci nie przepadały za wątróbką. Zaś we mnie tkwiło wciąż przekonanie, że jest zdrowa, a po za tym ja, mąż i najstarszy syn bardzo ją lubimy. Nadszedł nareszcie czas gdy dzieci zjadają ze smakiem również wątróbkę, kg wątróbki indyczej to koszt 7 zł, do tego 2-3 cebule, kilka ziemniaków, ogórek kiszony i mamy bardzo sycący i całkiem zdrowy obiad, a do tego dość ekspresowy. Polecam powrót do wątróbki na obiad. Wątróbka to bogactwo żelaza, wystarczy zjeść 100 g, a dostarczymy 10 mg żelaza czyli dwadzieścia razy więcej niż w piersi kurczaka. W wątróbce mamy również całkiem sporo cynku, jest ona bogata w witaminy z grupy B, dostarcza wartościowe białko oraz witaminę A. Ze względu na dużą ilość witaminy A nie powinno się jadać wątróbki codziennie, ale raz w tygodniu będzie ok. Wątróbka ma dość szerokie zastosowanie kulinarne można ją robić jak schabowy (panierując), w sosie, z jabłkami i cebulą, jako dodatek do pasztetów i past. Do niedawna wątróbka była napiętnowana, nazywana śmietnikiem i wysypiskiem toksyn. Obecnie wielu dietetyków zupełnie zmieniło zdanie na jej temat, podobnie jak w sprawie jajek i masła. Oskarżono je o podwyższanie poziomu cholesterolu, o wpływanie na rozwój płciowy chłopców, a obecnie uważa się je za cud natury. Żółtkownica na maśle zalecana jest jako środek wzmacniający w czasie rekonwalescencji. U mnie w domu jadało się wszystkie dostępne podroby, ostatnio wspominałyśmy z mamą nerki w sosie (trudno obecnie kupić nerki). Polecam wprowadzić do jadłospisu te zapomniane produkty, są bogate w wartości odżywcze, a cena ich jest naprawdę niska. Nie potrzeba suplementów, a to dodatkowo oszczędność.