Uszyłam córce "chlebaczek"/torbę na zajęci dodatkowe, krótkie wycieczki by mogła zabrać coś do zjedzenia i picia lub jakieś własne drobiazgi. Torbę uszyłam ze swoich strych jeansów, chusteczki jeansowej już za małej dla córki oraz paska od torby która się kompletnie zniszczyła i został z niej tylko pasek. Podszewka została wykonana z zasłonki od teatrzyku, który dzieci dostały w prezencie wiele lat temu i tylko zasłonka została ;) Wycięłam część nogawki z napami i wykorzystałam jako zapinanie torebki, z chusteczki naszyłam ozdobną kieszonkę do przód torby. Musze jeszcze wszyć małą kieszonkę do środka na jakieś drobiazgi, by nie ganiać ich po całym wnętrzu. Jest to pierwsza w moim życiu taka torba z podszewką i z poszerzanym bokiem, daleko jej do ideału, ale swoją funkcję spełnia i nie wydałam na nią ani grosza, użyłam moich zapasów zachomikowanych na kiedyś tam...
Na zdjęciu jest zaraz po uszyciu, jeszcze nie wyprana, więc jest trochę pognieciona.

