poniedziałek, 13 lipca 2015

Ogródek przydomowy



Pytacie jak mi idzie z ogródkiem przydomowym. No to się pochwalę, zajadamy się różnymi rodzajami rzodkiewek, cebulką ze szczypiorkiem, sałatą, pomidorami z pod foli, buraczkami oraz malinami, porzeczkami czerwonymi i czarnymi. Ogóreczki pięknie się zawiązały już, niestety coś dynia i cukinia nie wiąże owoców. Czosnek wygląda obiecująco, selery, pory oraz pietruszka nadają się już do zupki. Ale rekordowo zebraliśmy w tym roku czerwonej porzeczki 38 kg, bez oprysków, tylko obornikiem nawożonych, wspaniałych porzeczek. Mąż nastawił z nich winko, będzie przyjemnie w zimowe wieczory. Zebraliśmy już około 5 kg malin, z 2 kg nastawiłam nalewkę na zimowe szarugi. Udało się nam pierwszy raz zebrać czarne porzeczki, w zeszłym roku sadziliśmy, więc nie było ich dużo, troszkę dzieci zjadły i zrobiłam dwa słoiki na zimę. Jeśli nic się złego nie wydarzy to będziemy mieli spore zbiory winogron i aronii, jak na razie są pełne owoców. Wiosną ogród nie zapowiadał się zachęcająco, ale obecnie rozkwita pięknie i daje nam sporo polonów. Rzodkiewek żadnego roku tyle nie mieliśmy, nawet podjęłam się podania ich pieczonych, ale o tym innym razem.


A oto niektóre z naszych plonów. 


Mamy kolorowe rzodkiewki 


Czarną porzeczkę


Oraz bardzo egzotyczne rzodkiewki, o mocno pikantnym smaku. 

Wszystkie nasze warzywa są hodowane bez chemicznych oprysków, tylko i wyłącznie na naturalnych nawozach - obornik, kompost.