poniedziałek, 13 lipca 2015

Domowe wędliny są bezkonkurencyjne



Czas na letnie wędzenie. Dwa tygodnie temu zakupiliśmy kolejną półtuszę wieprzową, tym razem w cenie 6,90 zł za kg. Jak zawsze została podzielona i zamrożona, a część zapeklowana, a potem uwędzona i zaparzona. Uwielbiam te nasze domowe wyroby wędliniarskie. Tym razem wędziliśmy boczek, szynkę i polędwicę. Boczek po wystudzeniu mógłby się rozejść w godzinę, musiałam ratować przed głodomorami, bo wyjedliby wszystko. Nie ma porównania do innych sklepowych boczków, bez dodatków typu błonnik jakiś tam, bo w każdym jest dodatek zapychacza, oraz lista wzmacniaczy smaku i konserwantów. Nasz tego nie zawiera. A ten zapach prawdziwego dymu, a nie emulsji wędzarniczej. Naprawdę bez konkurencyjny jest. Polecam takie wędliny, może je zrobić każdy są dostępne wędzarnie w wersji balkonowej (ja tak je nazywam). Już kiedyś o niej pisałam, jak dla mnie świetny wynalazek. 

A to boczek podparty polędwicą :)