środa, 2 grudnia 2015

Przygotowania do świąt - bigos, wędliny....


Kapusta została eksmitowana z pojemnika plastikowego (był potrzebny do peklowania mięsa) do słoików oraz jednego pojemnika, który kiedyś dostałam (nie pamiętam, od kogo), pojemnik był wykorzystany wcześniej do kapusty. Kapustę przestawiliśmy do komórki. Wcześniej z części kapusty kiszonej ugotowałam bigos – cały 12 litrowy garnek bigosu, akurat po zakupie półtuszy wieprzowej. Dodałam do bigosu wywar z zaparzania boczku wędzonego. Bigos zapakowany i zamrożony. 




Kolejne zapasy lądują w spiżarce. Obecnie zaczęliśmy produkcję wędlin na święta. Zrobiliśmy już kiełbasę, pasztet, boczek, teraz w solance leży szynka i polędwica, oraz kolejna porcja boczku. Zrobię jeszcze golonkę w szynkowarze, może schab ze śliwką. Oczywiście wędlin wychodzi nam dużo więcej niż zdołamy zjeść w święta, ale to nie problem, zamrażamy resztę w odpowiednich porcjach.  Obecnie nie kupujemy już żadnej wędliny, skład jest dla nas nie do przyjęcia.  W sobotę zakupiliśmy półtuszę w cenie 6,80 zł za kg. Stopiłam słoninę na smalec, ze skwarków zrobię ciastek, skórki zamroziłam by je wykorzystać do wywarów, bigosu lub klusek z mięsem oraz pasztetu. Wszystkie części mięsa znajdą u nas zastosowanie.  Uwielbiam produkować żywność, być świadoma składu tego, co jemy.  Jedzenie wyprodukowane w domu ma zupełnie inny smak i jakość o cenie nawet nie wspomnę.