Kolejne cuda do spiżarki trafią, dziś wyprodukowałam 24
słoiczki soku z wiśni. Jeszcze nigdy nie mieliśmy owoców z naszej wisienki, a w
tym roku po raz pierwszy po 9 latach owocowała, dała nam prawie 10 kg owoców.
Zrobiłam sok w sokowniku, dodałam resztkę zamrożonej aronii z zeszłego roku. Mogę
zapełnić kolejną półkę w spiżarni. W tym roku zrobiliśmy już 70 słoików soku, a
przed nami jeszcze zbiory aronii. W tygodniu zrobiłam jeszcze 4 słoiki dżemu z
czarnej porzeczki, w zeszłym były tylko dwa, mam nadzieję, że w przyszłym roku
będzie więcej. W tym roku opieram
przetwory głównie na owocach i warzywach z naszego ogrodu. Zaczęliśmy zbiory
fasolki szparagowej, ponad kg wczoraj mąż zerwał i sporo ogórków. Pomidorki
zaczynają zmieniać nareszcie kolorek, córce się dziś udało zjeść jeden koktajlowy.
Super zbiera się własne plony, a
dodatkowo mam świadomości, że nie są pryskane i czym nawożone. W tygodniu
widziałam na ryneczki czerwoną porzeczkę po 10 zł za kg, przy 50 kg, jakie
zebraliśmy niezłe oszczędności mamy.
Dziś policzyliśmy mamy już 59 kostek brykiety z odzysku wyprodukowanego, a to jeszcze nie koniec. Sporo papieru czeka na przetworzenie, niestety w ostatnim tygodniu pogoda nas powstrzymała, ale dziś ruszyliśmy dalej, kolejny papier się moczy na brykiet. Cały czas dążymy do co raz większej samowystarczalności.
