Syn dzwoni z obozu i opowiada – te dzieciaki to jakieś nienormalne są, biorą pięć kanapek, a potem większość leci do zlewek, przecież to jest złe. Mówię im, że to nie ekologiczne i nieetyczne, że nie wolno wyrzucać jedzenia, a one, że starzy zapłacili to należy im się, mogą z tym zrobić, co chcą, nawet wyrzucić. Wiesz, co nie mogę na to patrzeć, mam nadzieję, że choć świnie się najedzą tymi resztkami. Syn ma 13,5 lat.
"Nie trzeba mieć więcej niż inni, by żyć pełniej. Wystarczy prosta codzienność: naprawianie tego, co się da, tworzenie po swojemu, domowe jedzenie i cisza, która pozwala oddychać. Godne życie nie polega na pokazie, lecz na tym, co daje realną satysfakcję i spokój — we własnym rytmie, bez presji opinii."
środa, 20 lipca 2016
Marnowanie jedzenia oczyma dziecka
Syn dzwoni z obozu i opowiada – te dzieciaki to jakieś nienormalne są, biorą pięć kanapek, a potem większość leci do zlewek, przecież to jest złe. Mówię im, że to nie ekologiczne i nieetyczne, że nie wolno wyrzucać jedzenia, a one, że starzy zapłacili to należy im się, mogą z tym zrobić, co chcą, nawet wyrzucić. Wiesz, co nie mogę na to patrzeć, mam nadzieję, że choć świnie się najedzą tymi resztkami. Syn ma 13,5 lat.
9 komentarzy:
"Artykuł 216 Kodeksu karnego brzmi:
Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności"
Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Proszę o nie przysyłanie ofert swoich produktów w komentarzach. Zwłaszcza dotyczy to stron z pożyczkami!! Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"


Z wrażliwych dzieci rosną wrażliwi dorośli. Jeśli się młodej skorupce nie wpoi zasad, nie ukierunkuje odpowiednio to później mamy to, co widać. " Należy się, bo się zapłaciło, wiec można wyrzucić"- założę się, że dokładnie tak samo podchodzą do życia ich rodzice. Jakby to powiedziała moja córa: "ale żal!"
OdpowiedzUsuńPrzykład, ze dobre nawyki wynosi się z domu, złe też.
OdpowiedzUsuńA potem takie typki dorastają i jadą na wakacje all inclusive. Bydło ładuje takie ilości jedzenia, że wystarczyłoby dla kilku osób. Ale nie, nie można podejść kilka razy do bufetu, trzeba załadować na maksa a potem wyrzucic. Pomijam wszystkie inne wzgledy, ale bylo mi przykro patrzec z jakim zalem obserwują to lokalna obsluga hotelu, czesto ma to miejsce w krajach trzeciego swiata, gdzie dla turystow jest wszystko, a za murem ludzie umieraja z glodu. Wstyd i chanba.
OdpowiedzUsuńSwieta prawda! Ja do tej pory nie rozumiem dlaczego wszyscy uwazaja, ze moga wszystko: jezdzic wszedzie, wlazic nawet na Mont Ewerest, nurkowac na rafie koralowej, jak biegac to od razu w maratonach itd. Jak wakacje to all inclusive i buraki od piwska i grilla zadaja najwiekszych luksusow za 1500 zl last minut. To sie nazywa PYCHA!
UsuńPiękna postawa Pani dzieci. Wspaniale, że już w młodym wieku sa wrażliwe na takie postępowanie. Życzę im cudnych wakacji i radosnego odpoczynku. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńJa byłam zaskoczona tym, że nasze dzieci to dostrzegły, owszem powtarzam im, że nie wolno wyrzucać jedzenia, tłumacze dlaczego, ale nie spodziewałam się, że to już w nich tak mocno zakiełkowało.
UsuńSuper, że dzieciaki dostrzegają takie sytuacje! Sama nie lubię wyrzucać jedzenia, czasem się zdarza- przyznaję się bez bicia, ale rzadko bardzo na szczęście.
OdpowiedzUsuńMoj 9-latek rowniez na okraglo narzeka na dzieci w stolowce: zostawiaja ogromne ilosci jedzenia, ledwo tkniete widelcem. A jeszcze na tej samej przerwie "okupuja" automat z przekaskami. Szkola jest prywatna, jedzenie z restauracji naprawde pyszne! On jako jedyny je wszystko do ostatniego okruszka (wg relacji synka, jak i pan ze stolowki). Od zawsze denerwowalo mnie nakladanie sobie jedzenia, ktorego sie nie zjada i na to uczulalam swoje dzieci.
OdpowiedzUsuńMnie denerwuje jak teściowa nałoży moim dzieciom jedzenia jak dla wielkiego chłopa i oczekuje od 5 i 8 latki aby zjadły porcje, której ona sama by nie zjadła. A potem ględzenie, że jedzenie się marnuje.Sama uczę dziewczyny niech nałożą sobie mniej a najwyżej sobie jeszcze wezmą dokładkę.
OdpowiedzUsuń