środa, 20 lipca 2016

Marnowanie jedzenia oczyma dziecka



Często poruszam temat marnowania jedzenia, tym razem pokaże to oczyma moich dzieci.

Córka wróciła z półkolonii ostatnio oburzona – mamusiu te dzieci ciągle grymaszą przy jedzeniu, ciągle im coś nie smakuje, a potem pani wyrzuca dużo jedzenia, tak nie wolno, rodzice za to zapłacili, a dzieci nie jedzą, ja zjadam wszystko, bo przecież będę głodna, a po za tym wyrzucanie jedzenia jest złe. Córka ma 11 lat i 8 miesięcy.

Syn dzwoni z obozu i opowiada – te dzieciaki to jakieś nienormalne są, biorą pięć kanapek, a potem większość leci do zlewek, przecież to jest złe. Mówię im, że to nie ekologiczne i nieetyczne, że nie wolno wyrzucać jedzenia, a one, że starzy zapłacili to należy im się, mogą z tym zrobić, co chcą, nawet wyrzucić. Wiesz, co nie mogę na to patrzeć, mam nadzieję, że choć świnie się najedzą tymi resztkami. Syn ma 13,5 lat.

Takie opowieści między innymi słyszę od moich dzieci, pierwszy rok będących na zorganizowanych wakacjach. Wcześniej spędzały wakacje tylko z nami lub z dziećmi naszych znajomych.  Całość zostawię bez komentarza, na pewno macie różne na ten temat opnie i podejście.

Ja zacytowałam tylko to, co opowiadaj mi dzieci i jak one to postrzegają.



Dla przypomnienia statystyki co i dlaczego marnujemy