sobota, 16 lipca 2016

Co nam ogród da...



Kolejne cuda do spiżarki trafią, dziś wyprodukowałam 24 słoiczki soku z wiśni. Jeszcze nigdy nie mieliśmy owoców z naszej wisienki, a w tym roku po raz pierwszy po 9 latach owocowała, dała nam prawie 10 kg owoców. Zrobiłam sok w sokowniku, dodałam resztkę zamrożonej aronii z zeszłego roku. Mogę zapełnić kolejną półkę w spiżarni. W tym roku zrobiliśmy już 70 słoików soku, a przed nami jeszcze zbiory aronii. W tygodniu zrobiłam jeszcze 4 słoiki dżemu z czarnej porzeczki, w zeszłym były tylko dwa, mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie więcej.  W tym roku opieram przetwory głównie na owocach i warzywach z naszego ogrodu. Zaczęliśmy zbiory fasolki szparagowej, ponad kg wczoraj mąż zerwał i sporo ogórków. Pomidorki zaczynają zmieniać nareszcie kolorek, córce się dziś udało zjeść jeden koktajlowy.  Super zbiera się własne plony, a dodatkowo mam świadomości, że nie są pryskane i czym nawożone. W tygodniu widziałam na ryneczki czerwoną porzeczkę po 10 zł za kg, przy 50 kg, jakie zebraliśmy niezłe oszczędności mamy. 






Dziś policzyliśmy mamy już 59 kostek brykiety z odzysku wyprodukowanego, a to jeszcze nie koniec. Sporo papieru czeka na przetworzenie, niestety w ostatnim tygodniu pogoda nas powstrzymała, ale dziś ruszyliśmy dalej, kolejny papier się moczy na brykiet. Cały czas dążymy do co raz większej samowystarczalności.