Dawno temu pisałam post o detoksie szafkowym, ale pomyślałam
sobie, że ten detoks można rozszerzyć na więcej niż tylko żywność. Czy to tak trudne, gdy wyznaczamy sobie cel
powód oszczędzania zacząć ograniczać inne wydatki? Najwięcej zapytań dostaję o
ograniczenie wydatków na żywność, ale przecież to nie jest nasze jedyne źródło
upłynniania pieniędzy z budżetu.
A gdyby tak ograniczyć przez rok zupełnie kupowanie odzieży i
obuwia, książek, kosmetyków, tak na próbę jak to jest można wyznaczyć sobie np.
połowę tego okresu, oczywiście to nie oznacza, że zaraz po tym biegniemy do sklepu
i zapychamy szafy.
Tak sobie myślę, że można podejść do takiego detoksu bardzo
racjonalnie, nie chodzi o chodzenie jak bezdomny, ale tez nie łapanie każdej przeceny
i okazji w sklepie.
Jeśli byśmy zaczęli kupować tylko w sytuacjach naprawdę awaryjnych,
a nie dla zaspokojenia przyjemności z zakupów można by sporo zaoszczędzić przez
taki rok. Czyli gdy ulegnie zniszczeniu
nasza para butów zastanawiamy się najpierw czy nie mamy czym jej zastąpić przeglądając
czeluści naszych szaf, a gdy okaże się, że nie mamy czym zastąpić np. pary tenisówek
bo nie mamy żadnego podobnego obuwia w szafie, możemy jeszcze żartobliwie
zapytać kogoś czy mu nie zalega taka para tenisówek, bo przydały by się. Uwierzcie
mi możecie być naprawdę zaskoczeni tym, że wiele osób trzyma rzeczy tak, bo są
ok, ale ich zupełnie nie używa. Często są to rzeczy prawie nieużywane, a takie
tenisówki można zwyczajnie wyprać i nic nam nie grozi.
Podobnie zróbmy z ubraniami, każdy z nas ma całkiem sensowna
szafę ubrań w obecnych czasach, zatem gdy coś na się zniszczy nie biegnijmy od
razu do sklepu tylko wykonajmy ten sam manewr, co z butami.
Kosmetyki, czasem kupujemy więcej zwłaszcza kosmetyków kolorowych,
a gdy by tak zejść do pewnego zestawu, a potem tylko uzupełniać braki. Podobnie
z szamponami, odzywkami itd. Nie obstawiajmy łazienki wieloma szamponami, jeśli
nam z jakiś powodów nie pasuje szampon, to zapytajcie znajomych czy nie maja
podobnego problemu z innym szamponem i wtedy może warto się zamienić, każdy poczuje
ulgę i dostanie możliwość wykorzystania innego kosmetyku. Tylko musicie przyjąć
zasadę, że nie patrzycie na cenę i nie oczekujecie wyrównania kosztów.
Książki, gry planszowe to świetny temat dla rynku wtórnego,
przekazujemy sobie nawzajem np. gry, bo jak długo cieszy nas jedna gra, a potem
zalega na półce, wiem, że są w niektórych miastach nawet spotkania z takimi
wymianami, podobnie z odzieżą.
Myślę, że z takiego detoksu może wyniknąć wiele ciekawych i pożytecznych
rzeczy np. poznamy nowych ludzi chcą się wymieniać grami, ubraniami. Na pewno powstaną
duże oszczędności finansowe, może odnajdziemy w swych szafach zapomniane
ubrania i skomponujemy nowe zestawy odzieżowe.
Myślę, że raz na jakiś czas nawet nie z powodu braku finansów,
ale dla oczyszczenia przestrzeni warto podjąć takie wyzwanie.
Czasem kupujemy pod wpływem impulsu, a potem ta rzecz nam
zalega, jest zbędna, można się wymienić z kimś innym lub mu podarować, czasem
utknie w naszej szafie i zupełnie o niej zapomnimy. Oczyszczanie naszej
przestrzeni powoduje wiele dobra dla naszej psychiki jak to gdzieś przeczytałam
„chcesz odnieść sukces, zacznij od pościelenia łózka”, myślę, że chodzi tu o
zrobienie porządków w swoim otoczeniu by móc zrobić porządki w swojej głowie, w
samym sobie.
