czwartek, 12 lipca 2018

Wakacyjne żywienie





Długo nic nie pisałam, chyba zbyt wiele sobie postawiłam spraw na drodze, miałam zwątpienia, słabości, ale udało się wszystko poukładać. Nadszedł czas po tym wszystkim na wypoczynek, dzieci pojechały na obóz. Więc my z najstarszym synem w trójkę też postanowiliśmy wyjechać, na kilka dni, ale jednak. Pierwsze postanowienie było takie, że nic nie gotujemy wykupimy śniadania, zaś obiady jemy w barach, w sumie na troje nie jest to już aż tak duża kwota. Po przyjeździe na kwaterę (wybraliśmy agroturystykę) zapytaliśmy o śniadania, lekko nas zmroziło, kwota 60 zł, co rano to poważny wydatek, więc zrezygnowaliśmy zwłaszcza, że w pokoju był aneks kuchenny.  





Przyszła kolej na obiad niestety odwykliśmy od dań barowych i nasze żołądki ogłosiły protest, syn na drugi dzień stanowczo zażądał zakupów w sklepie i przygotowania obiadu w pokoju. Zatem coś szybkiego, pożywnego i łatwo dostępnego. Weszłam do sklepu owadziego i zakupiłam – dwie paczki makaronu bezglutenowego, opakowanie karczku, dwa słoiki sosu pomidorowego, siatkę cebuli, opakowanie pieczarek, śmietanę, sok pomarańczowy, przyprawę grillową, jogurt naturalny i butelkę oliwy z oliwek, zapłaciłam 67 zł.  Miałam produkty na dwa obiady, czyli kwota całkiem sensowna, w sklepie następnym nabyłam ponad pół kilograma porządnej swojskiej kiełbasy z małej masarni za kwotę 10 zł oraz w pobliskiej piekarni 2 bochenki chleba gryczanego bez pszennego za kwotę 8 zł.  W tym momencie byłam posiadaczką prowiantu na trzy obiady (oraz pieczywo na śniadanie) za 85 zł. Pierwszego dnia zrobiłam karczek duszony z pieczarkami i śmietaną podany z makaronem (z domu mieliśmy ogórki z ogrodu), więc zrobiłam mizerię, drugiego dnia użyłam sosu ze słoików i makarony, trzeciego zaś poddusiłam kiełbasę z cebula i zjedliśmy ja z pieczywem.  Nie spędziłam wielu godzin w kuchni, nie wydałam zbyt wiele również nie odchorowaliśmy posiłków przygotowanych w nieznany nam sposób.  Kolejnego dnia zdecydowaliśmy się pójść na obiad do baru, ale omówiliśmy posiłek z kucharzem, wydaliśmy 60 zł na naszą trójkę zjedliśmy naprawdę smaczny i pożywny obiad, czyli mieliśmy za sobą 5 obiadów, z czego 3 domowe 2 w barze. Jak widać można wyżywić się za niewielkie pieniądze, nie trzeba zaraz na urlopie szastać pieniędzmi. Nasza dieta oraz nawyki mimo wszystko kierują nas do domowego samodzielnie przygotowanego jedzenia.  Dzieci po powrocie z obozu również uznały, że odwykły już od żywienia zbiorowego i od dodawania do dań przyprawy uniwersalnej.  Syn skarżył się na biegunki, córka na bóle brzucha i tak to skończyła się nasza przygoda z jedzeniem po za domem.  A ja z radością powróciłam do swojej ukochanej kuchni i obserwowania jak moje „pisklaki” ze smakiem zjadają, co im podam, a córka przy kolacji pyta, co będzie dobrego na śniadanie – dziś była owsianka z cynamonem i jabłkami, wczoraj gofry bananowe. Naprawdę lubię gotować, piec i patrzeć jak im smakuje.

7 komentarzy:

  1. Wow, ciekawa jestem gdzie byliście? Bo z mojego doświadczenia wynika, że raczej trudno poza dużymi miastami nabyć nietypowe produkty. A już szczególnie trudno o chleb bez domieszki pszenicy. A Tobie udało się dostać gryczany - super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chleb gryczany kupiłam w niepozornej piekarni w małej miejscowości Międzylesie. Chleb żytni kupowałam swobodnie w Bystrzycy Kłodzkiej i Kłodzku.

      Usuń
  2. Na pewno masz racje. Dla mnie najwiekszym problemem jest wymyslenie jadlospisu. Przesylam pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie czasem tez bywa to trudne, mam odpływ weny, ostatnio przeżywałam wewnętrzny kryzys, ale już jest ok.

      Usuń
  3. Cieszę się, że wróciłaś do pisania :) Czekałam na kolejne wpisy :)
    Przeczytałam chyba od deski do deski Twojego bloga i super się tu u Ciebie czuję :)
    Ania

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"