poniedziałek, 6 września 2021

Wydatki odzieżowe w sierpniu

 


Wiem, wiem dawno nie pisałam zupełnie nic, ale chyba tknęłam w miejscu, że nie wiem co dalej. Zupełnie nie mam pojęcia o czym mam Wam pisać.

U nas cały czas życie płynie w tym samym rytmie, mimo, że nie borykamy się obecnie z problemami finansowymi, nie żyjemy rozrzutnie, nadal staramy się rozsądnie dysponować pieniędzmi. Pilnujemy by mieć bufor finansowy na tak zwany wszelki wypadek. Ostatnio zakupiłam kilka sztuk ubrań, ale w sklepie z odzieżą używaną, córka (lat 17) chciała coś „nowego” do szkoły, poszłyśmy na zakupy do galerii i stwierdziła, że to wszystko jest takie same, zabrała mnie do sklepu z używaną odzieżą poleconego przez koleżankę i tam zaszalała, wybrała trzy bluzy, dwie sukienki, dwie pary spodni, dwie koszulki, kurtkę pikowaną i jeans i zapłaciłyśmy za wszystko 169 zł. Poszłyśmy w dzień z przeceną o 70%. Uznała, że teraz ma ubrania inne niż w sieciówkach i o to jej chodziło. Mężowi wybrałam dwie koszule z długim rękawem, w stanie prawie jak nowe i zapłaciłam za nie 35 zł. Zatem w sierpniu była rozpusta odzieżowa, po 7 miesiącach „zgrzeszyliśmy” i zakupiliśmy ubrania. Młodszy syn do sklepu z używaną odzieżą chodzi z kolegami i przepuszcza kieszonkowe. Jestem zaskoczona bo idą we czterech i wracają z naprawdę fajnymi ubraniami, syn stwierdził, że głupio jest kupować nówki, nie dość że często dostaje po nich wysypki to jeszcze drogie i co drugi koleś na ulicy ma takie na plecach. Ja lubię kupować odzież używaną, nie mam po tych ubraniach alergii, piorę zawsze pierwszy raz z octem zamiast płynu zmiękczającego. Nie wydaję dużych kwot, nie dodaję nowej produkcji odzieży, zatem jest to dla mnie zdrowe, ekonomiczne i ekologiczne. Moja znajoma kupuje rozmiary duże, pruje je i szyje z nich nowe ubrania dla siebie i rodziny jak znajdzie fajną tkaninę/dzianinę, inna szuka swetrów z ciekawej włóczki i jeśli nadają się do sprucia kupuje i robi nowe rzeczy. Dają im drugie życie, nie wydając fortuny i do tego ubierają się oryginalnie.

Za to sporo wydaję na buty, nie mam ich dużo, ale kupuje wysokiej jakości, buty na piesze, górskie wycieczki mam od 7 lat, wydałam na nie sporo, ale również służą mi już długo i są w dobrym stanie. Czasem kupię taniej buty wizytowe, takie na obcasie, bo nie nosze ich często, czasem są dodatkiem do stroju, bo nie idę na tańce, ale tylko krótkie przejścia, więc szkoda mi wydać dużo. Wolę wydać więcej na buty codzienne lub sportowe, bo w nich chodzę często.

A Wy jakie macie podejście do odzieży.