wtorek, 18 października 2022

Jak w rozsądny sposób zapanować nad zużyciem prądu, gazu i paliwa do samochodu?

 


Oszczędzajcie prąd, oszczędzajcie opał, oszczędzajcie paliwo, gaz itd. W mediach wszystkich nurtów widzimy, słyszymy te hasła. Miasta oszczędzają energię elektryczną wyłączając latarnie po północy, centra handlowe zaciemniają parkingi po zakończeniu działania sklepów, szkoły zmniejszają ogrzewanie, wyłączają światło na korytarzach w czasie trwania lekcji. Wszyscy dookoła mówią o 17 stopniach w domostwach dla zdrowia, spacerach zamiast samochodu. Niby wszystko jasne ale czy na pewno jest oczywiste dla przeciętnego obywatela naszego kraju? Ja osobiście słuchając tego wszystkiego dochodzę do wniosków, że najlepsza była by w domu czołówka zamiast oświetlenia, najlepiej na baterie, temperatura w domu 15 stopni, jak się wróci z pracy pieszo (u mnie ponad 20 km) to będziemy rozgrzani. Jedzenie najlepiej z mikrofali bo szybko się nagrzeje i mało prądu zużyjemy. Najzdrowiej jest życie w rytmie natury czyli wstajemy jak wschodzi słońce idziemy spać jak zachodzi.  Najlepiej spędzać czas na zewnątrz bo ani światła nie włączymy, ani nie potrzeba grzać lokalu, rower powinien stać się całorocznym naszym przyjacielem i jedyny środkiem transportu. Przerażająca taka perspektywa.





Zatem jak w sposób rozsądny zapanować nad zużyciem prądu, gazu i paliwa do samochodu?

Energia elektryczna wedle nowych pomysłów ma być w niskiej cenie przy zużyciu 2000 kWh rocznie, powyżej cena z kosmosu. Zatem czas na pilnowanie włączonego światła w pomieszczeniach w których nie przebywamy, włączanie pralki, zmywarki tylko z pełnym wkładem/wsadem, używanie w pomieszczeniu tyle źródeł światła by czuć komfort a nie być w świetle jupiterów, nie zostawiać komputera, telewizora włączonego tylko dla tła bez naszego udziału. Telewizor włączać tylko w celu odpadania programów, filmów a nie jako przyjaciela domu. Jeśli grzejemy wodę za pomocą bojlera elektrycznego to minimalizujemy czas kąpieli do góra 2 minut, mowa o takiej codziennej (mierzyłam, naprawdę spokojnie można się umyć) lub stosujemy kąpiel pod prysznicem przerywaną czyli moczymy się wyłączamy wodę, mydlimy, odkręcamy wodę i spłukujemy się. Zupełnie rezygnujemy z kąpieli w wannie pełnej wody (chyba, że robimy to raz na jakiś czas w ramach relaksu).  Gotując przy użyciu prądu, gotujemy przykrywając garnek, wodę na herbatę gotujemy w takiej ilości jaka nam potrzebna a nie 3 razy więcej tak na wszelki wypadek. Prasujemy tylko to co musi być wyprasowane, skarpetki naprawdę wyglądają ok bez prasowania. Jeśli zmywamy ręcznie, najlepiej zmywać w misce/komorze zlewu z nalaną wodą, a spłukiwać zimną bieżącą. Jeśli mamy problemy z finansami może warto zmienić nawyki w temacie suszenia włosów, używania prostownicy/lokówki. Co drugi dzień takie zabiegi nieźle obciążają zużycie energii elektrycznej. Zmieńcie również swoje nawyki przy podgrzewaniu dań, może wato podgrzać dwie a nie jedną porcję.  W koło słychać, że zmniejszenie temperatury w pomieszczeniu o jeden, dwa stopnie zmienia wiele w rachunku, tu się akurat zgodzę z tym, chyba, że ktoś już ma 18 stopni w domu to może nie przesadzajmy. Ja wiem, że wiele pomysłów wydaje się bezsensu, ale mam wrażenie, że zaskoczą nas rachunki za prąd i wielu z nas  nawet nie zdaje sobie sprawy ile tak naprawdę zużywa prądu. Może warto wcześniej sięgnąć po fakturę ostatnią i sprawdzić jakie mamy zużycie, by nas rzeczywistość nie zaskoczyła.

Paliwo do samochodów, ten temat rozpracowywałam latami, uczyłam się jazdy eko, uczyłam się planowania każdej podróży. Mieszkam 20 km od większego miasta i 5 od najbliższego. Koszty paliwa często nas dobijały, więc trzeba było coś z tym zrobić. Po pierwsze gdzie możemy i kiedy możemy jedziemy rowerem (teraz gorzej, bo mąż po wypadku słabo jeszcze w temacie rowerowym). Jeśli jedziemy samochodem to załatwiamy jak najwięcej. U mnie w małym mieście można postawić samochód w centrum lub pod sklepem gdzie robię największe zakupu a resztę idę pieszo załatwić, małe odległości w granicach  2 km. Jadąc do większego miasta staram sir rozplanować wszystko po trasie najlepiej pętli, bym nie robiła dodatkowych przejazdów. Często jak gdzieś trudniej dojechać, dodatkowo dochodzi koszt parkowania zostawiam samochód i idę pieszo, zdrowo i ekonomicznie (człowiek powinien podobno dziennie zrobić około 10 000 kroków). Staram się prowadzić samochód jak to fachowcy mówią ecodriving (cz jak to tam nazywają eko jazdę). Spalanie utrzymuję na poziomie 5-6 l na 100 km. Nie jeżdżę systematycznie w tych samych godzinach i dniach by stosować zbiorcze podróże z innymi pasażerami zabieranymi po drodze, młodszy syn tak się zabiera na podwózkę i sobie chwali koszty i wygodę, na pewno jest to sposób na obniżenie kosztów paliwa. Obecnie koszty paliwa jak dla mnie są kosmiczne, więc staramy się z mężem podchodzić do tematu rozsądnie.  Mamy blisko las, więc na spacery nie musimy nigdzie dojechać, w tym roku słabo było u nas z wycieczkami niestety stan zdrowia męża po wypadku mocno nas wyhamował.

Podrzućcie swoje pomysły na oszczędzanie energii elektrycznej, gazu i paliwa. Na pewno macie sprawdzone, fajne sposoby by poradzić sobie z tym co nas czeka. Może zbierzemy w jeden post wasze i moje pomysły by każdy mógł skorzystać z rad?

Pomysł na oszczędności z XX wieku