Nowy Rok, nowe postanowienia, nowe cele. Wiele osób uważa,
że nie warto, po co na koniec roku być rozczarowanym. Jak dla mnie postanowień
noworocznych nie jest złe, jeśli podejdziemy do tego mądrze i nasze założenie będą
realnie (mieściły się w naszych granicach osiągnięcia celu), tylko spowodujemy
u siebie uczucie rozczarowania i frustracji. . Według mnie warto również zrobić
sobie podsumowanie roku, dokonywania bilansu swojego życia i dotychczasowych osiągnąć.
Aby na koniec roku nie czuć się
pokonanym przez własne postanowienia noworoczne, warto nie wyznaczać celów
które zupełnie nie są od nas zależne. Warto wybierać sobie postanowienia w
stylu: schudnę 5 kg, nie wydam na książki, będę więcej czytać książek, będę uprawiać
sport minimum rat w tygodniu, zrezygnuję z jednej kawy tygodniowo na mieście, zmniejszę
wypijana ilość alkoholu, zacznę zwracać uwagę na to co jem i kupuję, zacznę
kontrolować swoje wydatki i dochody, zacznę robić listę zakupów i się jej
pilnować, zadbam o przyjaźnie – częściej kontaktując się z przyjaciółmi, nie
czekając na kontakt tylko od nich, częściej zadzwonię do rodziców itd. Przez
robienie postanowień noworocznych możemy zmieniać nasze nawyki, zadbać o
siebie, o swoje finanse, trenujemy nasza silną wolę.
Moje postanowienia na rok 2024.
- więcej medytować by zaznać wewnętrznego spokoju
- codziennie stosować aktywność fizyczną
- codziennie starać się przejść minimum 5000 kroków
- nie kupić ubrań tylko skupić się na przeróbkach i własnych wyrobach
- więcej ucyclingu na co dzień.
- jak najmniej plastikowych opakowań
- zamiast kwiatów na tarasie, rośliny jadalne
- nauczyć się szydełkować
- dotrzymać postanowień z zeszłego roku
- prowadzić systematycznie dziennik wdzięczności
Czy robicie sobie takie postanowienia i je potem na koniec
roku podsumowujecie, czy postanowienia są tylko postanowieniami, a za chwilę o
nich zapominacie, czy też ich zapełnienie robicie by nie czuć rozczarowania?
O podsumowaniu zeszłorocznych postanowień, oraz wyzwań sobie
stawianych w ciągu roku napisze w następnym poście, opowiem Wam jak wyglądały
nasze wydatki na żywność, jakie mam przemyślenia w związku z tym.
