czwartek, 27 sierpnia 2020

Urlopowe wspominki...




Byliśmy na urlopowym wyjeździe, wędrując po różnych miejscowościach zaskoczyło nas kilka rzeczy na plus. Po pierwsze w wielu miastach, miasteczkach na balkonach pojawiły się warzywa, często jest ich przewaga nad kwiatami. Wiedzieliśmy większy balkon w mieście z małym tunelem foliowym a w nim rosły krzaki pomidorów. W innej miejscowości blisko rosyjskiej granicy przy blokach każdy kawałek ziemi był zagospodarowany na uprawę warzyw, były tan nawet tunele z warzywami, małe szklarnie, krzaki owocowe, prawie nie było tam kwiatów, głównie jadalne rośliny.  W tej właśnie miejscowości zaskoczył na jeszcze inny fakt, dzieci bawiące się na podwórkach, przed blokami, dzieci były w wieku do około 13 lat, nie siedziały z telefonami w dłoniach, ale jeździły na rowerach, grały w kapsle, gumę, wisiały na trzepakach. Nawoływały się stając pod oknami bloku, rodzice wieczorami używając gróźb zwoływali do domów dzieciaki. Czuliśmy się jak byśmy się cofnęli w czasie, śmiech dzieci od rana na podwórkach do wieczora. Jak idę do teściowej mieszkającej na dużym osiedlu prawie w ogóle nie widzę dzieciaków po za mieszkaniami.



W tym roku postawiliśmy na urlopowy wyjazd w niskiej cenie, wynajęliśmy tanie kwatery z możliwością przyrządzenia sobie posiłków.  Podczas 10 dniowego wyjazdu upiekłam 5 bochenków chleba, ze sobą zabrałam 4 z domu, wróciłam z dwoma do domu. Zabraliśmy z domu ciastka św. Hildegardy całe pudło, ciastka owsiane, ciastka kokosowe, biszkopty oraz domowe sezamki, na miejscu kupowaliśmy tylko owoce, oraz jogurty. Z domu na pierwsza kolację zabrałam fasolkę szparagowa z naszego ogrodu oraz jajka, które usmażyłam jako sadzone do ugotowanej fasolki. Potem staraliśmy się robić proste dania, no nie zawsze, ale zawsze domowe takie jak ryba smażona z frytkami (pieczonymi w piecyku), pomidory (własne zabrane z ogrodu) z jogurtem i cebulką, mieszanka chińska z ryżem i przyprawami bez mięsa, naleśniki, pizza domowa bez mięsa z pieczarkami, papryką (zabraną z domowego ogrodu), oliwkami i kukurydzą. Jedliśmy kasze gryczaną z sosem pieczarkowym i mizerią (ogórki również zabraliśmy z naszego ogrodu), ryba smażona, frytki i surówka z marchewki, oraz naleśniki (z białym serem na słodko), placuszki bananowe, zupę krem z domowych pomidorów. Po za tym zabraliśmy z domu wędliny domowe, kaneladę (do rozcieńczania z wodą), dżemy. Na miejscu kupowaliśmy jajka, sery, warzywa.  Zabieraliśmy na wycieczki kawę, wodę, napój z kaneladą, ciastka, kanapki ani razu nie kupiliśmy jedzenia na wynos, na mieście.  Nasz najstarszy syn z racji diety jadał zupy krem, gotowaną rybę, gotowane warzywa, duszone mięso. Jego dieta powstrzymywała nas dodatkowo przed pokusami urlopowymi typu lody, jedzenie na mieście, bo to nie dla niego atrakcje.
Na rozrywki nie wydaliśmy dużo, bo tylko raz córce zafundowaliśmy wrotki – 15 zł za godzinę jazdy, oraz tatuaż z henny – 35 zł, po za tym jeździliśmy na wycieczki rowerowe, spacerowaliśmy, graliśmy w gry, rozmawialiśmy (mieliśmy na to więcej czasu), czytaliśmy książki, ja robiłam torbę/plecak na drutach. Oczywiście z urlopu jak zawsze przywieźliśmy pamiątki – 3 książki, za które na wyprzedaży zapłaciliśmy 36 zł. Ogólnie wyjazd uznaliśmy za udany, odpoczęliśmy, zmieniliśmy klimat, oderwaliśmy się od codzienności. Pojechaliśmy w czworo na wyjazd, młodszy syn (18 lat), miał w tym terminie diw osiemnastki kolegów i nie chciał z nich zrezygnować, więc został w domu i opiekował się zwierzętami, domem oraz ogrodem. Po raz pierwszy został sam w domu, przyznam, że byłam pełna obaw, a On wywiązał się ze wszystkiego śpiewająco, sam sobie gotował, przed naszym powrotem posprzątał dom, przywitał nas gorąca herbata po podróżny naszej. Zero zniszczeń, wszystko super.
A teraz czas na przygotowania szkolne, w tym roku córka zaczyna liceum, syn młodszy klasę maturalną, najstarszy syn (23 lata) już edukację zakończył. Właśnie zamówiliśmy podręczniki dla córki kwoty dobijają – 507 zł za komplet podręczników do pierwszej klasy liceum, do tego zeszyty i inne drobiazgi, aż skóra cierpnie, syn jeszcze nie ma wykazu podręczników, więc czeka nas kolejny szok zapewne cenowy. Zawsze początek roku szkolnego wiąże się z poważnymi wydatkami.
Wracając do naszego wyjazdu, ja wiem, że dla wielu osób urlop z gotowaniem nie jest odpoczynkiem, ja lubię gotować, a dodatkowo jak robiliśmy to rodzinnie było bardzo przyjemnie. Lubimy wspólnie pracować w kuchni i spędzać czas ze sobą.  W czasie wyjazdu obchodziliśmy 29 rocznice ślubu, ja przygotowałam kolację, maż wyjął butelkę domowego wina, córka zapaliła świece i usiedliśmy w czworo do wspólnej kolacji, potem poszliśmy we dwoje na wieczorny spacer, posiedzieliśmy nad stawem, było bardzo przyjemnie. Nam to wystarczyło. Może raz rok będziemy chcieli czegoś więcej, może, zobaczymy, jak sytuacji pozwoli. Trzeba doceniać drobiazgi, cieszyć się tym co mam, a nie martwić tym czego nam brak, najważniejsze jest to, że mamy siebie nawzajem.

niedziela, 16 sierpnia 2020

Nowe ze starego - spodenki dziewczęce

 


Córka mówi do mnie – potrzebuję nowych krótkich spodenek. Ja odpowiadam – idź do garderoby i pomyśl nad problemem. Po 30 minutach wraca z naręczem spodni i oświadcza ja je przerobię. Przyniosła spodnie które kiedyś zostały odłożone po bracie, a ona uznała je za męskie i nie chciała nosić, miałam wrzucić ogłoszenie na grupę „uwaga śmieciarka jedzie” by oddać je jakiemuś dzieciakowi. Już nie zostaną oddane, góra spodenek stała się krótkimi, a z nogawek zostanie uszyta torba/plecak. Córka przejrzała zasoby dodatków krawieckich, które kiedyś trafiły do nas dzięki dobrej duszyczce i są sukcesywnie zużywane. Potem ruszyła do taty warsztatu domowego i znalazła tam papier ścierny do zrobienia przetarć i dziur.  Wszystko razem zajęło nam około 3 godzin.







Koraliki i koronkę doszyłam ja, córka obcięła i przetarła. 



Przy tej parze córka zdecydowała że nic nie doszywamy, poszuka jeszcze dżetów i je przyklej. 




W większa dziurę na przodzie została wszyta koronka od spodu, nie widać tego, widoczne jest dopiero gdy córka idzie bo się całość naciąga, z boku wszyłam cekiny w kształcie gwiazdek. Są złote i w słońcu się mienią. 

Powstała jeszcze jedna para, czarnych spodenek bez ozdobień po za przetarciami. Ogólnie garderoba córki wzbogaciła się o cztery pary spodenek. 


piątek, 14 sierpnia 2020

Ekologiczne życie w punktach.

 


Znalazłam w Internecie kilka punktów by żyć bardziej ekologicznie, zebrałam je w podpunkty, część jest moja, część znaleziona w różnych miejscach.


  1. Używaj wody po myciu owoców i warzyw do podlewania roślin.
  2. Korzystaj z wielorazowych pojemników na żywność.
  3. Nie marnuj żywności – z resztek można wyczarować pyszna potrawę.
  4. Używaj ściereczek kuchennych zamiast jednorazowych ręczników.
  5. Idąc na zakupy zabierz torbę wielorazowego użytku.
  6. Spróbuj z domowymi detergentami przyjaznymi środowisku, zamiast sklepowej chemii.
  7. Pij wodę kranową zamiast butelkowanej.
  8. Segreguj odpady.
  9. Wybierz prysznic zamiast kąpieli w wannie.
  10. Zakręcaj wodę podczas mycia zębów.
  11. Oddaj wytłoczki po jajkach sprzedawcy jajek.
  12. Kupuj produkty na wagę lub z dużych opakowaniach.
  13. Oddaj nieużywane produkty zamiast je wyrzucać.
  14. Wybierz rower, komunikację miejską lub idź piechotą zamiast samochodu.
  15. Postaraj się przerobić stare ubrania zamiast je wyrzucać.
  16. Nie myj samochodu pod domem z użyciem detergentów.
  17. Oddaj przeterminowane leki do apteki.
  18. Gromadź deszczówkę.
  19. Oddaj zużyte baterie do specjalnego punktu.
  20. Przerabiaj, odnawiaj meble zamiast je wyrzucać.
  21. Zrób własnoręcznie prezent zamiast kupić nowy.
  22. Kupuj bilety w wersji elektronicznej.
  23. Ogranicz ilość mięsa na korzyść warzyw.
  24. Nie koś trawnika w czasie suszy.
  25. Wybierz bambusowa szczoteczkę zamiast plastikowej.
  26. Kupuj żywność od lokalnego rolnika lub wyhoduj sam.
  27. Przerabiaj odzież na ścierki, torby na zakupy.
  28. Weź kawę we własny kubek.
  29. Używaj maszynki wielokrotnego użytku zamiast plastikowej jednorazowej.
  30. Zetrzyj sucha bułkę, brzegi pizzy (jeśli ich nie jadasz) na bułkę tartą.
  31. Wyłączaj światło w pomieszczeniach z których nie korzystasz – to oszczędność energii.
  32. Uszyj ze starego ręcznika myjkę zamiast używać syntetycznej gąbki.
  33. Kupuj szary papier z recyklingu.
  34. Zrezygnuj z dezodorantów w aerozolu.
  35. Wymieniaj się ubraniami. 
  36. Jeśli palisz nie rzucaj petów na ziemię. 
  37. Wyłączaj komputer na noc.
  38. Korzystaj z biblioteki lub wymieniaj się książkami.
  39. Posadź zioła na balkonie, parapecie zamiast kupować cięte zioła.
  40. Coś się zepsuje, postaraj się naprawić zamiast od razu wyrzucać.
  41. Używaj akumulatorków zamiast baterii.
  42. Ograniczaj drukowanie, a jeśli musisz to drukuj dwustronnie.
  43. Wykorzystuj wielokrotnie torebki na prezenty.
  44. Napraw stare buty zamiast je wyrzucić.
  45. Ogranicz kupowanie gazet czytaj online, w czytelniach bibliotecznych tez sa dostępne czasopisma do wypożyczenia.
  46. Kupuj książki w wersji elektronicznej.
  47. Zrób w domu porządki to co Tobie się nie przyda oddaj znajomym, sprzedaj, zamień się lub wystaw na grupie „śmieciarka jedzie” nie wyrzucaj.
  48. Ogranicz zamawianie jedzenia na wynos - generuje ilość plastiku.
  49. Zamień gotowe dania na zdrowe domowe jedzenie.
  50. Włączaj pralkę tylko wtedy, gdy jest pełna podobnie zmywarkę.
  51. Ogranicz prasowanie, prasuj tylko to co naprawdę tego wymaga.
  52. Zainwestuj w opakowania wielorazowego użytku dla rodziny na wodę/napoje, nie kupuj butelkowanych.
  53. Dokładnie przelicz ilość żywności by nie kupować za dużo.
  54. Sadź kwiaty miododajne na balkonie i parapecie na zewnątrz.
  55. Kupując produkty na wagę stosuj woreczki wielokrotnego użytku zamiast plastikowych. 
  56. Sprzątaj po sobie, gdy spędzasz czas na łonie natury. Zawsze zabieraj swoje śmieci z lasu, parku, plaży, jeśli nie ma w pobliżu kosza na nie.

Popatrzcie jak wiele z tych pomysłów nie tylko jest ekologicznych, ale również przyjaznych dla naszego portfela. Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły chętnie je dopisze do tych które już są.