Córka mówi do mnie – potrzebuję nowych krótkich spodenek. Ja
odpowiadam – idź do garderoby i pomyśl nad problemem. Po 30 minutach wraca z naręczem
spodni i oświadcza ja je przerobię. Przyniosła spodnie które kiedyś zostały
odłożone po bracie, a ona uznała je za męskie i nie chciała nosić, miałam
wrzucić ogłoszenie na grupę „uwaga śmieciarka jedzie” by oddać je jakiemuś dzieciakowi.
Już nie zostaną oddane, góra spodenek stała się krótkimi, a z nogawek zostanie
uszyta torba/plecak. Córka przejrzała zasoby dodatków krawieckich, które kiedyś
trafiły do nas dzięki dobrej duszyczce i są sukcesywnie zużywane. Potem ruszyła
do taty warsztatu domowego i znalazła tam papier ścierny do zrobienia przetarć
i dziur. Wszystko razem zajęło nam około 3 godzin.




