Ostatnio uczuliłam się po raz kolejny na krem, który
używałam. Na szczęście kupuję obecnie
małe i niedrogie kremu lub proszę o próbkę bym mogła je przetestować. Zakupiłam
krem i użyłam połowę opakowania, po czym moja cera zareagowała dość intensywnie
na kosmetyk. Pojawił się wygląd jak po solarium, cała twarz czerwona a obwódki
wokół oczu białe. Potem pieczenie po każdym nałożeniu kremu. Krem przejął mąż,
a ja sięgnęłam po bardzo prosty specyfik do pielęgnacji, po oliwę z oliwek.
Kupiłam małe opakowanie 80 ml wysokiej, jakości oliwy (tak małe opakowanie i
tak jest tańsze od kremu dla cery wrażliwej). Zaczęłam nią pielęgnować podrażnioną
twarz. Najpierw rozprowadzałam wacikiem, ale niestety wacik podrażniał mi
skórę, zaczęłam, więc wklepywać dłońmi oliwę, twarz wycierałam po umyciu tylko
dotykając i wchłaniając wilgoć ręcznikiem. Po kilku dniach moja cera zaczyna
ponownie wyglądać zdrowo. Ostatnio znajoma polecała mi olej z nasion bawełny.
Nie używałam, ale nie przeczę, że sięgnę po niego. Podobno jest lżejszy, a
koszt to 60 ml około 10 zł. Podobno bardzo dobrze się sprawdza dla cery
wrażliwej/alergicznej. Generalnie lubię używać różnych olej w pielęgnacji
ciała. Ale niestety skusiłam się po raz kolejna użycie kremu i to był mój błąd.
No cóż, może wreszcie pozostanę przy olejach i ich się będę trzymać. Oliwa z
oliwek ma szerokie zastosowanie w kosmetyce oraz znaczenie dla zdrowia naszego
organizmu, myślę, że warto sięgnąć po sprawdzone metody naszych prababek.