wtorek, 13 października 2015

Żyjmy własnym życiem, a nie cudzym!



Wczoraj syn zadał mi pytanie – jak można by uratować ziemię by nie nastąpiły poważne zmiany klimatu?  Zaczęliśmy się zastanawiać i wyszło nam, że musiałyby to być drastyczne działania, a takich ludzie nie lubią. Jednym z nich, które przyniosłoby szybkie rezultaty było by zupełne zakazanie używania samochodów prywatnych osobowych.  Ale taki zakaz wywołałby ogromne oburzenie i bunt. Wiele osób zupełnie nie była by w stanie akceptować takiej sytuacji. Po pierwsze z powodu wygody (nawet osoby niemające środków finansowych nie rezygnują z posiadania samochodów, mimo że mieszkają w mieście), a co dopiero grupa ludzi, których na to stać. Po drugie nikt by tego zakazu nie ogłosił, jest to nie ekonomiczne i niepolityczne.  Po trzecie jesteśmy z natury leniwi. Mnożyć powodów, dlaczego nikt nie ogłosi takiego zakazu można by wiele. Podobnie było by z ogłoszeniem całkowitego zakazu palenia papierosów, jak często dostaje od Was prośby o pomoc jak wpłynąć na domowników by ograniczyli palenie, a mają je ograniczyć z powodów finansowych, a nie z powodu nakazu rządowego i to również nie jest motywacją. Generalnie kochamy wygodę, nie lubimy minimalizmu i prostego życia, nie lubimy z czegokolwiek rezygnować. Nawet nie potrafimy się zmobilizować do dokładnej segregacji śmieci, wielu woli wsadzić je do pieca i mieć w nosie przyszłość swoich wnuków, prawnuków, grunt, że ma ciepło i problem ze śmieciami z głowy. A sortowanie śmieci np. przy mieszkaniu w domku daje również oszczędności finansowe, bo opłata jest mniejsza, to również nie motywuje do sortowania, łatwiej i wygodniej woli większość z nas. A to nie wymaga od nas wyrzeczeń, poświęceń ot zwyczajne wrzucenie do odpowiedniego pojemnika/worka śmieci.






Ziemia, ekologia może się wydawać dla wielu abstrakcją, to nas nie dotyczy, to nie moja sprawa, jest to dla wielu zupełnie nie namacalny fakt.
No, ale własny budżet to chyba każdy potrafi dostrzec i policzyć. A mimo to wiele osób również minimalizm i proste życie w trudnej sytuacji ekonomicznej uważa, za idiotyzm. Wiele osób będących pod tak zwaną ścianą, nie chce z niczego rezygnować. Chce żyć na poziomie! Tylko ja ciągle nie mogę się dowiedzieć, co oznacza żyć na poziomie?? Na poziomie, czego, kogo, jaki jest wzorzec? Gdzie jest granica, że mamy dość, przecież zawsze znajdzie się ktoś, kto ma więcej od nas. Kiedy możemy się odprężyć i pomyśleć – jest super, mam wszystko, co potrzeba, teraz mogę odpocząć? Pomyślcie, przecież nawet ludzie bardzo zamożni trafią na kogoś, kto ma więcej, więc, po co spoglądać w górę, może warto spojrzeć w dół. Znacie na pewno ludzi, którzy mają mniej od Was. Jest to naprawdę bardzo dobra metoda na nasze poczucie bycia gorszym. Kiedyś, gdy rozpaczałam nad niepełnosprawnością syna, fajna psycholog mi powiedziała mi bym się rozejrzała wkoło, na pewno zobaczę rodziców, którzy mają dzieci z większymi problemami niż mój syn. To naprawdę działa, jak człowiek czuje się zawstydzony, gdy marudzi, a nagle widzi, że inni mają o niebo gorzej. O rany jak mnie było głupio, gdy zobaczyłam mamę, która walczy o to by dziecko ją dostrzegło, a ja rozpaczam, że moje dziecko nie słyszy, jest upośledzone, ma autyzm, ale tuli się do mnie, komunikuje się przez piktogramy, jest samoobsługowy, a inna matka musi 30 latkowi zmieniać pieluchy. Ale się zawstydziłam. Trzeba nauczyć się czerpać z tego, co mamy, nie spoglądać tam gdzie według nas mają lepiej, to nas zatruwa. Nauczmy się spoglądać na tych, co mają lepie w sposób życzliwy, a nie z zazdrością. Pamiętajmy, że każdy z nas ma różne problemy i nie wiemy czy ten, co ma super auto, dom i kasę jest szczęśliwym człowiekiem.
Cieszmy się z wszystkiego tego, co mamy!! Nie zazdrośćmy innym, nie wiemy nic o ich życiu, wiemy tylko tyle ile chcą nam pokazać, a to jest tylko ułamek prawdy z ich życia, więc nie warto sobie tym zatruwać codzienności. Zacznijcie posiadać tyle ile Wam w rzeczywistości potrzeba, a nie tyle ile ma znajomy, sąsiad lub szef. Żyjmy własnym życiem, a nie cudzym! Nauczmy się nie marudzić, czerpać radość z życia, nie być leniwym, być otwartym na ludzi.