Piszecie często, że nie jesteście w stanie pogodzić pracy
zawodowej z domowymi posiłkami. Piszecie, że jest to często u Was nie wykonalne
i sięgacie po gotowe dania lub wstępujecie do barów/restauracji. Dla mnie to
zupełnie nie opłacalne, mało, że niezdrowe to dodatkowo znacznie obciąża nasz budżet.
Myślę, że warto się zorganizować i zacząć rodzinę karmić domowymi posiłkami. Ja
osobiście mam zawsze przygotowane coś w słoiku zawekowane lub zamrożone, by chwili,
gdy wrócę za późno, nie mam chęci gotować wieczorem sięgam po gotowe domowe
danie. Ale najlepiej jest regularnie gotować, zupę gotuję na dwa dni po
powrocie do domu mam już na pierwszy głód domowników zupę. Drugie dania dobrze
jest przygotować sobie poprzedniego dnia. Wczoraj np. mieliśmy na obiad kotlety
mielone (mięso zmieliłam dzień wcześniej i zrobiłam z części pulpety w sosie na
drugi dzień usmażyłam z reszty kotlety mielone), ziemniaki i bigos. Kotlety usmażyłam
wieczorem, bigos miałam zamrożony wyjęłam go wieczorem z zamrażarki i włożyłam
do lodówki, po powrocie z pracy ugotowałam w szybkowarze ziemniaki, odgrzałam w
piecyku bigos i kotlety. W ciągu 30 minut miałam gotowe pożywne, domowe danie.
Wczoraj ugotowałam kapuśniak, dziś podgrzeję jego cześć, reszta będzie na
piątek, na drugie danie podam makaron ze szpinakiem. Szpinak zamrożony rano
wrzuciłam do garnka i włożyłam do lodówki, po powrocie do domu wystarczy tylko
doprawić szpinak w tym czasie ugotuje się makaron. Na piątek przygotowałam
kurczaka z ryżem, dziś obsypię kurczaka przyprawami i włożę do lodówki, jutro
po powrocie wszystko zapakuję do brytfanny i będzie gotowe za godzinę, a w
międzyczasie zjemy kapuśniak, który na nas czeka w lodówce do kurczaka zrobię
sałatkę z ogórków kiszonych i gotowe. Naprawdę można dokładnie zaplanować nasze
posiłki i do nich ułożyć plan działania. Dzieci przed moim powrotem do domu
wstawią kasze lub ziemniaki i dzięki temu mamy szybciej obiad. Wystarczy chcieć
i planować wszystko z wyprzedzeniem. Wczoraj będąc w sklepie usłyszałam rozmowę
dwóch kobiet – „jedna mówi idę do domu, a po drodze wymyślę, co dziś na obiad”
i tu jest właśnie problem, gdy wymyślamy tak na szybko często chwytamy za
droższe produkty, za gotowe dania, by przyspieszyć podanie posiłku, a to
niestety nie działa pozytywnie na nasze zdrowie i finanse. Planowanie to podstaw,
oraz angażowanie domowników w przygotowanie posiłków.