- dowolne pieczywo (ja miałam około ½ kg białego pieczywa bezglutenowego)
- oliwa z oliwek lub inny olej (ja dałam oliwę z wytłoczyn 2 łyżki)
- dowolne przyprawy/zioła to, co lubimy (ja dodałam 1 łyżeczkę ziół prowansalskich, bo akurat mi pasowały do zupy)
"Nie trzeba mieć więcej niż inni, by żyć pełniej. Wystarczy prosta codzienność: naprawianie tego, co się da, tworzenie po swojemu, domowe jedzenie i cisza, która pozwala oddychać. Godne życie nie polega na pokazie, lecz na tym, co daje realną satysfakcję i spokój — we własnym rytmie, bez presji opinii."
czwartek, 13 kwietnia 2017
Domowe grzanki do zupy
2 komentarze:
"Artykuł 216 Kodeksu karnego brzmi:
Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności"
Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Proszę o nie przysyłanie ofert swoich produktów w komentarzach. Zwłaszcza dotyczy to stron z pożyczkami!! Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"

Ciekawy i mądry Twój blog.Nie komentuję ,bo gospodyni ze mnie przeciętna ,ale zawsze czytam.
OdpowiedzUsuńZdrowych ,pogodnych ,radosnych świąt dla Ciebie i Twojej Rodziny.
Od kiedy piekę chleb, to suchego chleba nie mamy. Kiedys jednak pozostawało go na tyle dużo, że nasze grzanki były jedynie suszone w cieple w celu zmniejszenia pracochłonnosci :) dzieci kazda zupę jadly jesli tylko mogła być z grzankami.
OdpowiedzUsuń