środa, 23 września 2020

Niby wiem więcej, ale chyba jednak mniej

 


Kiedyś pisałam, że planuje edukacje w kierunku dietetyki, i tak się właśnie stało w lipcu otrzymałam dyplom ukończenia nauki dietoterapii i profilaktyki żywienia oraz ukończyłam dodatkowy kierunek jak dietetyk sportowy. Od lat fascynowało mnie to jak bardzo duży wpływ na nasze zdrowie ma dieta. Teraz chcę ukończyć coś w kierunku biopsychologia, to kolejny temat, który od dawna mnie zainteresował. Cieszy mnie to, że mogę obecnie się rozwijać i realizować swoje zainteresowania, które chciałam rozwijać wiele lat temu, ale różnie się mi układało. Ukończenie tych dwóch kierunków pokazało mi jak wiele jest mitów na temat żywienia, jak wiele z nich tworzą koncerny spożywcze, a my przyjmujemy je za pewnik. Wiem, że przyszły lekarz ma 1-5 godzin wykładów na temat dietoterapii i więcej, jeśli sam tego nie chce nie sięga po ten temat. Lekarze mogli by nas z wielu chorób wyleczyć dzięki diecie, ale nie ma jednej uniwersalnej diety dla wszystkich, nie znajdziecie jej w gazetach i książkach, ją trzeba indywidualnie dopasować. Obecnie, gdy pokazano mi jak wiele jest schorzeń, które można leczyć dzięki diecie, jak wiele produktów niszczy nasze zdrowie, zrozumiałam jak niewiele wiedziałam. Nie ma jednej piramidy żywienia dla całego społeczeństwa, nie ma jedynych wytycznych dla wszystkich, to naprawdę temat rzeka i na pewno przez resztę życia nie dowiem się wszystkiego w tym temacie i nie zostanę specjalista, bo nie wierzę, że ktoś o otwartym umyśle może stwierdzić, że wie już wszystko na temat żywienie każdego człowieka na ziemi. Ale od tego jest każdy dzień, który jest przede mną bym mogła nauczyć się więcej. 

Źle się odżywiając możemy nie tylko tyć, mieć nadwagę, problemy z cera i włosami, ale możemy doprowadzić do pogłębienia stanów depresyjnych, problemów z sercem, nowotworów, cukrzycy, osteoporozy, problemów z wątrobą, nerkami, tarczycą itd. Zła dieta może nas pomalutku wyniszczać, najgorsze jest to że to nie jest jak cios w serce i zgon, to trwa latami. Wydaje się nam, że nic się nie dziele, problemy zaczynają się po 40-50 roku życia, wiele osób obserwuje nagłe pogorszenie stanu zdrowia, tłumaczy to sobie wiekiem, ale medycyna mówi, że ciało człowieka jest zaprojektowane na to by nam służyło około 120 lat, zatem 50 lat to nawet nie połowa wydolności naszego ciała. Niestety dieta, brak ruchu zaniedbanie sfery emocjonalnej, zły sposób oddychania rujnują nasze ciało.


3 komentarze:


  1. Oszczędna,gratuluję Ci dyplomu!. Ciszę się ,że spełnisz marzenia,robisz coś tylko dla siebie.Aczkolwiek z pewnością skorzysta na tym Twoja Rodzina a może w przyszłości i inni. Życzę Ci tego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej korzysta Daniel i mąż, bo młodzież weszła na drogę poszukiwania własnej diety i sposobu odżywiania.;) Za to mąż co raz mocniej przekonuje się do korzyści ze zmian w diecie - mniej mięsa, więcej warzyw, lubi moje domowe soki warzywne, mięso jada raz góra dwa razy w tygodniu.

      Usuń
  2. Gratulacje. Dawno tu nie zaglądałam. Ja też bym chciała przejść całkiem na dietę roślinna ale wytrzymuje góra dwa miesiące i wracam do jedzenia wszystkiego. Mam problem z anemią już wiele lat i jelitem. Mam jakąś niszę, dziurę coś takiego. Mam 3 dzieci i nie jest mi lekko ułożyć sobie dietę. Z czego powinnam napewno zrezygnować Twoim zdaniem? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

"Artykuł 216 Kodeksu karnego brzmi:
Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności"
Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"