Kochani,
Życzę Wam Świąt, podczas których nie trzeba wciągać brzucha ani udawać, że wszystko jest idealne.
Niech będzie zwyczajnie, po Waszemu — tak, jak lubicie
najbardziej.
Życzę, by wszelkie uszczypliwe uwagi (wiecie, te „życzliwe”
komentarze cioci, wujka czy kogokolwiek)
mijały Was jak obcy przechodzień na ulicy — bez emocji, bez
echa, bez mocy.
Niech nie dotkną Was bardziej niż zimowy podmuch wiatru.
Życzę Wam, aby otuliło Was ciepło i miłość — taka prawdziwa,
niewymuszona, domowa.
Taka, która pozwala usiąść wygodnie, oddychać pełną piersią
i być sobą, dokładnie sobą.
I przede wszystkim:
niech każdy z Was spędzi te Święta tak, jak szepcze ten
cichy głosik w głowie.
Czy to będzie rodzinne świętowanie, spokojny wieczór pod
kocem, czy spacer w świąteczne popołudnie — niech będzie Wasze.
Dziękuję, że jesteście tu ze mną.
Ciepła dla każdego z Was — tyle, by starczyło na cały zimowy
czas.
Z serdecznością,
Dorota

Co prawda po świętach, ale życzę szczesliwego nowego roku.
OdpowiedzUsuń