Jak co roku nadszedł czas przetworów. Właśnie w mojej spiżarni przybyło 29 słoiczków dżemu truskawkowego. W zeszłym roku nie zdążyłam, czekałam, czekałam, aż cena spadnie i się nie doczekałam. Dzieci uwielbiają dżemy truskawkowe, a słoiczek porządnego dżemu, to jednak kwota około 4 zł. Taki słoiczek, to jedna kolacja z naleśnikami. Koszt 29 słoików to ponad 100 zł. Truskawki kupiłam po 3 zł za kg, do tych 29 słoików zużyłam około 8 kg truskawek. Dżemy robiłam z pektyną, więc nie musiałam długo gotować, dzięki temu straty były niewielkie, jak i zużycie gazu. Dołożyłam 2,5 kg cukru. Mam gęsty pachnący dżem truskawkowy. Do tego 3 kg truskawek zamroziłam. Zimą cena kilograma mrożonych truskawek wynosi około 16-20 zł. Co roku robię dużo przetworów, dzięki temu udaje mi się potem sporo zaoszczędzić i wiem co jem :). Dużo też staram się mrozić warzyw. Niestety mam ograniczone możliwości zamrażarek. Zwłaszcza, że ląduje w nich mięso zakupione w ubojni, domowe wędliny i chleb. Marzę o porządnej, dużej zamrażarce, ale na razie musi to pozostać w sferze marzeń i obecnie sześć dostępnych szuflad musi mi wystarczyć. Wracając do tematu - truskawki już przetworzone, teraz czekam na czarne porzeczki. Lubię robić przetwory, cieszyć nimi oczy w spiżarce, a potem nasze podniebienia i kieszeń. Wyobraźcie sobie zimowy dzień, śnieg za oknem, mróz, w kominku wesoło płonie drewno, a w domu pachnie ciastem z truskawkami/śliwkami.
Właśnie dostrzegłam, że jeden słoik ma zakrętkę po dżemie truskawkowym :)
