"Nie trzeba mieć więcej niż inni, by żyć pełniej. Wystarczy prosta codzienność: naprawianie tego, co się da, tworzenie po swojemu, domowe jedzenie i cisza, która pozwala oddychać. Godne życie nie polega na pokazie, lecz na tym, co daje realną satysfakcję i spokój — we własnym rytmie, bez presji opinii."
sobota, 27 lipca 2013
Gotowcom na wakacje mówię NIE!!
Dziś trafiła mi w ręce ulotka, pewnego sklepu, zawierająca propozycje szybkich dań wakacyjnych. Z racji, że właśnie jestem na wyjazdowych wakacjach z własnym wyżywieniem, zainteresowała mnie szczególnie. Otwieram, czytam i padam..... No tyle, to chyba każdy z nas wykombinuje będąc w sklepie, że trzeba kupić gotową zupę, sos w proszku, by było szybko. Większość z przepisów zawiera opis w tym stylu składniki: 1 opakowanie ......, 1 zestaw......., 1 opakowanie.......itd....Rewelacja!!! No nie wiem jak Wy, ale ja, po takich daniach wakacyjnych, musiała bym dość długo dochodzić do zdrowia. Druga sprawa czy są tanie?? W sumie nie do końca, za jedno opakowanie zupy z proszku musimy zapłacić około 1,9 zł, jedna torebka to za mało dla rodziny. Więc potrzeba co najmniej 2-3. Koszt rośnie, a portfel chudnie. Owszem jest to wyjście na biwaku, ale nie na stałe przez cały np. 2 tygodniowy urlop. Wczoraj ugotowałam zupę pomidorową, użyłam 2 marchewki, kawałek selera, kawałek pora i natki pietruszki. Do tego łyżeczkę masła klarowanego, 3 łyżki jogurtu, łyżeczkę lubczyku, sól, pieprz i łyżkę mąki ziemniaczanej, oczywiście do tego 4 łyżki koncentratu, 4 torebki ryżu. Z tego otrzymałam treściwą zupę pomidorową dla pięciu osób na dwa dni. Powiecie, eee tam, lepiej kupić tak zwaną zupkę chińską i z głowy. Raz na jakiś czas ok, ale na dłużej odradzam, próbowaliśmy z mężem, efekt do kitu. Lepiej ugotować ziemniaki, przesmażyć cebulę, posypać koperkiem ziemniaki i polać cebulą, maślanka do picia i już tanio, szybko i pożywnie.
Wracając do ulotki, znalazły tam się pomysły np. ugotować makaron i zmieszać z sosem ze słoika, porażające......
Biorąc ulotkę miałam naprawdę nadzieję, na ciekawe, wakacyjne, szybkie propozycje. Niestety znalazła się tam głównie promocja gotowych dań. I tak dobrze, że między przepisami nie było propozycji - wrzuć mrożone pierogi do wrzątku i po ugotowaniu polej śmietaną. Rozumiem chęć promocji artykułów z danego sklepu, ale.........
Na podsumowanie moich dość nieskładnych przemyśleń, mogę napisać, że nie stać mnie na taką "kuchnię" z dwóch powodów - finansowych i zdrowotnych. Pamiętajmy na urlopie o prostych daniach, nie muszą być to gotowce, nie muszą być drogie, wystarczy odrobina wyobraźni. Wiele razy wyjeżdżamy na urlop z własnym wyżywieniem, staramy się wymyślać dania szybkie, ale nadal nie gotowe.
Jak byłam dzieckiem pamiętam, że podczas wyjazdów pod namiot, mama gotowała zupę jagodową z jagód, które cała rodzina zbierała, parzyła nam herbatkę z dzikiej mięty, smażyła ryby, placki, a miała do dyspozycji menażki i kuchenkę turystyczną. Wystarczy chcieć :)