Jesień to sezon ziemniaczany. Ostatnio oglądałam przy prasowaniu jakiś program gdzie bardzo wychwalono to warzywo. Zerknęłam do mojej książki "Warzywa w kuchni" wydanie z 1989 roku. Okazuje się, że te ziemniak ma się całkiem nieźle jeśli chodzi o wartości odżywcze.
W 100 g ziemniaków mamy około: 2,5 g białka, 1,0 g błonnika, 500 mg potasu, 30 mg magnezu, 15 mg wapnia, 1 mg żelaza, 0,17 mg miedzi, 0,4 mg cynku, 0,18 mg witaminy B1, 0,11 witaminy B2, 2 mg witaminy B3, 0,7 mg witaminy B5, 0,23 mg witaminy B6. Ziemniak jest niskokaloryczny prawie nie zwiera tluszczu (około 0,2 g na 100 g ziemniaków), dostarcza 77 kcal w 100g. A największą niespodzianką jest, że ziemniaki zawierają sporo witaminy C, aż 30 mg w 100 g!!!!! Więc jeśli tylko możemy sobie pozwolić na zakup ziemniaków jedzmy je często.
My pod koniec zimy niestety rezygnujemy z ziemniaków bo ich cena jest dość wysoka wtedy, więc zastępujemy je kaszą, ryżem i makaronem. Ale generalnie bardzo lubimy ziemniaki.
Do przygotowania zapiekanki potrzebujemy:
- 1,5 kg ziemniaków
- 300 g sera żółtego
- 2 szklanki jogurtu/śmietany
- 2 jajka
- 2 łyżki natki pietruszki (opcjonalnie, choć warto bo zdrowo)
- 1 łyżeczka curry
- sól, pieprz
- margaryna do wysmarowania naczynia żaroodpornego
- bułka tarta/kasza kukurydziana do wysypania naczynia
Ziemniaki obieramy, kroimy w plasterki i gotujemy około 5 minut w osolonej wodzie, następnie odcedzamy. Ser ścieramy na tartce. Naczynie do zapiekania smarujemy margaryną i wysypujemy bułką tartą/kaszą kukurydzianą. Ziemniaki układamy w naczyniu przesypując serem (trochę zostawiamy) i przyprawami (curry i pieprz). Jogurt/śmietanę mieszamy z jajkami i resztą sera, zalewamy ziemniaki. Zapiekankę pieczemy około 25 minut w temperaturze 200 stopni. Przed podaniem posypujemy natką pietruszki.