piątek, 23 października 2015

Brak czasu?



Czas, czas, czas!! Co znaczy dla nas pojęcie czasu? Cięgle mówimy, że go nam brakuje, że go nie mamy. Ale co dokładnie rozumiemy przez słowo czas? Czy widzimy tylko 24 godziny na dobę, czy tydzień pracy? Co mamy na myśli mówiąc – nie mam czasu? Czy potrafimy zarządzać sobą w czasie, czy wykorzystujemy całe 24 godziny na dobę, które mamy? Czas przepływa nam przez palce, ciągle na coś czekamy – na weekend, premię, wakacje, podwyżkę i ciągle odkładamy nasze plany. Myślimy mam czas!
Jutro zacznę biegać, za rok założę rodzinę, o dzieciach pomyślę jak się dorobię, poukładam swoje życie potem. Ciągłe odkładanie życia na potem. A przecież nikt z nas nie wie ile ma go przed sobą. Więc czemu wszystko ma być „jutro”. Ja w tym roku zrozumiałam, że „jutro” może być za rok, dwa albo już. Postanowiłam nie odkładać marzeń, pragnień. Koniec ze słowami „nie mam czasu” każdy ma! Posiadamy, co raz szybsze środki przemieszczania się, telefony, Internet, automaty wyręczające nas w pracach domowych, a mimo to ciągle brak nam czasu!

Kilka dni temu robiłam z córką zadanie z przyrody, robiąc je z nią dotarło do mnie, że takie zadanie powinien zrobić każdy z nas. Bez widowni i ocen, bez kontroli i opinii, tak dla siebie, dla własnego zrozumienia braku czasu.
Narysujcie koło i podzielcie je na 24 kawałki, a następnie zakreślcie – czas na sen, pracę (wraz z dojazdami), czas, jaki poświęcacie na obowiązki domowe, zajmowanie się dziećmi, czyli to, co robicie regularnie, co dzień. Ale zróbcie to uczciwie, tak dla siebie, by zrozumieć gdzie „tracicie” swój czas, gdzie go gubicie. Efekt końcowy może Was zaskoczyć. To naprawdę warte zrobienia ćwiczenie, dla własnego poczucia wykorzystania własnego życia.

Pamiętajmy, że nie żyjemy po to by zwiększać swoje dobra materialne, ale by, co dzień wieczorem kłaść się bogatszym o doświadczenia i wiedzę, niż wstaliśmy rano. Wzbogacajmy siebie, a nie nasze konto. Często oczekujemy czegoś od innych, a nie od siebie. Chcemy by mieli dla nas czas, by byli z nami, poświęcili coś dla nas. Nie czekajmy na akceptację naszych poczynań, na ułożenie planu, na wskazanie nam drogi. Nie trzymajmy się nawyków i stereotypów, bo tak trzeba, bo tak wypada. Żyjmy tak by nie było nam żal, że przez "nie mam czasu", "nie mam odwagi", "a mnie się nie chce" coś nam uciekło. By umierając można pomyśleć - fajnie było, ciekawe co teraz? 



To jest koło czasu zrobione przez córkę,
 jak widać z czterech godzin zupełnie nie umiała się wyliczyć :) 





Naprawdę polecam zrobić to ćwiczenie, warto czasem robić rachunek sumienia z samym sobą. 

Ja zrobiłam……….