środa, 28 października 2015

Układanie jadłospisów dla rodziny



Dziś chciałam Wam napisać coś zupełnie innego, ale nazbierało się kilka Waszych próśb o napisanie indywidualnego jadłospisu dla Waszej rodziny. W związku z tym Napisze dokładnie to, co napisałam na FB.



„Często prosicie mnie o ułożenie jadłospisów na różne problemy zdrowotne, materialne, rodzinne. Na ten moment nie jestem dietetykiem i nie mam prawa układać Wam takich specjalistycznych jadłospisów. Przepraszam, ale nie mogę spełnić Waszych próśb. Jadłospisy, które publikuje na blogu, są to projekty dla naszej rodziny, oparte tylko i wyłącznie na moim doświadczeniu niepoparte wiedzą i fachowym wykształceniem. Owszem waham się nad specjalizowaniem się w kierunku dietetycznym, ale muszę odłożyć troszkę pieniędzy by zacząć się profesjonalnie dokształcać. Pozdrawiam cieplutko Wszystkich i przepraszam.”




Z łatwością możecie taki jadłospis stworzyć sami, na blogu zamieściłam już chyba około 60 propozycji, więc myślę, że można z nich ułożyć dla własnej rodziny taki np. 10 dniowy. Nie ma wtedy powtórek, że zawsze w poniedziałek np. jest kotlet mielony. Sama zaczynałam podobnie, wyszukując różne jadłospisy czy w Internecie czy też w książkach.  Na początku zebrałam dania, które lubi moja rodzina – zupy i propozycje dań drugich. Następnie wydrukowałam je i komponowałam jadłospisy dla naszej rodziny sugerując się tym, co posiadam w domu, na co mnie stać i ile będę miała w dany dzień czasu.  Układanie jadłospisów to nie jest żadna magia, no chyba, że dodatkowo musimy uwzględnić jadłospis dietetyczny to zaczyna być już trudniejsze.

Jak zacznę mieć uprawnienia do pisania konkretnych jadłospisów ze wskazaniem na problemy zdrowotne, dam Wam na pewno znać. Obecnie są to zestawy dań, które lubi i może jadać moja rodzina. W tej chwili mam ułożony jadłospis na kolejne 15 dni. Wczoraj zrobiłam zakupy ważniejszych produktów, więc muszę tylko dokupować drobiazgi w ciągu tych dwóch tygodni. Dzięki temu łatwiej mi zaplanować finanse. Obecnie robię zakupy, co dwa tygodnie. Warzywa takie jak kapusta biała, buraki, marchewka, mogą spokojnie czekać na swoją kolej. Ogórki kiszone, kapusta kiszona są u mnie w spiżarce z własnego wyrobu, mam trochę zamrożonych warzyw wraz z włoszczyzną. Więc spokojnie mogę robić rzadziej zakupy. Jabłka również kupuję rzadziej, nie jadamy obecnie już pomidorów, świeżych ogórków, sałatę mam jeszcze pod folią, sklepowej już nie kupuję. Czosnek i cebula znalazły się w zapasach, które robiłam na zimę.  Polecam kolejny raz planowanie jadłospisów, dużo łatwiej się dzięki temu funkcjonuje, na co dzień.  Wieczorem zerkam na kartkę i wiem, że muszę rozmrozić mięso na obiad lub kupić biały ser. Nie tracę czasu, oszczędzam pieniądze na przemyślane zakupy. Mogę coś przygotować wieczorem i dzięki temu na pewno na drugi dzień jest ciepły posiłek dla rodziny.