Musiałam w końcu zrobić ten krok i jednak zrezygnować z
mleka krowiego. Córka od kilku miesięcy
nie je nic, co zawiera mleko krowie, najstarszy syn od urodzenia ma
nietolerancję laktozy. Mąż i ja nie mieliśmy problemów. Tak nam się wydawało,
że ich nie było. Młodszy syn przeszedł ostrą skazę białkową w okresie niemowlęctwa,
obecnie wydaje się, że nie reaguje na mleko i jego przetwory. My z mężem po
oczyszczeniu zupełnie diety, po odejściu od pszenicy dostrzegliśmy problem z
mlekiem i jego przetworami, mąż kasłał porannej kawie, dostawał plamy na twarzy,
a ja na łydkach i brzuchu oraz po żółtym serze biegunka. Odstawialiśmy mleko,
było lepiej wracaliśmy do mleka i nawrót problemów. Od tygodnia nie jemy zupełnie
nic, co zawiera mleko krowie. Wszystko się cofa. Nie chciałam dać wiary
oskarżeniom mleka krowiego, wypierałam fakt, że może mleko i jego przetwory nam
szkodzić. Uwielbialiśmy sery białe, jogurty, mleko do kawy, ale z tym koniec….
Jest trudno, robię mleko roślinne sama, sklepowe nie dość, że drogie to jeszcze
sporo dodatków ma, więc trzeba zrobić własne. Gdzie mogę zastępuję sokiem,
wodą. Na razie pijemy kawę z masłem i mlekiem ryżowym, jest ciężko, ale nie tak
jak przy odstawieniu cukru w kawie i herbacie, damy rade, to tylko mleko……. Dobrze, że na masło nie reagujemy...
Ostatnio sporo osób opowiada o swoich problemach trawiennych po spożyciu mleka i jego przetworów. Osoby które od zawsze uwielbiały mleko niestety nie może go spożywać. Czy coś się zmieniło w sposobie karmienia krów.......?
Ostatnio sporo osób opowiada o swoich problemach trawiennych po spożyciu mleka i jego przetworów. Osoby które od zawsze uwielbiały mleko niestety nie może go spożywać. Czy coś się zmieniło w sposobie karmienia krów.......?