Bardzo często pytacie jak poradzić sobie z żywieniem
rodziny, pracą i kiedy wypoczywać. Pisałam już o tym, choć pewnie nie wszystkie
pomysły zostały ujęte. Jak to ciągle wspominam trzeba planować, planować, planować.
Nie da się dobrze prowadzić „przedsiębiorstwa” tak pod wpływem impulsu.
Gospodarstwo domowe, to takie małe przedsiębiorstwo, gdzie potrzebny jest budżet
plan. Aby łatwiej nam było zapanować nad wydatkami musimy przewidywać do przodu
tak dużo jak tylko jest to możliwe. Robimy,
więc jadłospis na kilka dni, następnie listę zakupów z uwzględnieniem produktów,
które już posiadamy. By żywić rodzinę
domowym jedzeniem nie musimy przesiadywać godzinami w kuchni wystarczy kilka
zasad i mamy ciągle pod ręka domowy posiłek.
Robiąc gulasz zróbmy go na dwa dni, jedną porcję zjadamy
druga mrozimy lub wekujemy (wekując nie zaprawiamy mąką zrobimy to przy
podgrzewaniu)
Smażąc kotlety usmażmy 2-3 porcje, jedną zjemy, drugą możemy
podgrzać w piecyku dzięki temu nie będą rozmiękłe, kolejną porcję możemy zrobić
w sosie. Oczywiście można je mrozić i wekować w sosie.
Gotując bigos ugotujmy więcej, cześć bigosu zjadamy, cześć
mrozimy lub wekujemy.
Gotuję sobie więcej wywaru na zupę, takiego koncentratu,
można go zamrozić lub również zawekować.
Pieczywo piekę i mrożę, ale spokojnie chleb domowy jest
smaczny 4 dni, więc wystarczy, co 4 dni go upiec.
Szybkie dania domowe typu makaron z pesto, sosem
pomidorowym, z warzywami, boczkiem itp. Robimy w około 30 minut.
Wędliny domowe i pasztety też możemy zrobić w słoikach lub
zamrozić.
Jeśli dobrze sobie rozplanujemy czas, dania i znajdziemy
miejsce do przechowywania ich – balkon, skrzynka za oknem, komórka, spiżarnia, zamrażarka,
lodówka to spokojnie możemy żywić rodzinę szybkimi i domowymi posiłkami.
Gotując jednego dnia ziemniaki do obiadu, możemy ugotować
więcej i na drugi dzień mieć już gotowe ziemniaki do klusek śląskich, knedli, kopytek
czy placków z gotowanych ziemniaków. Możemy z nich zrobić kotlety zapiekanki,
wystarczy mieć zaplanowany kolejny posiłek, a dzięki gotowaniu większej ilości
danego dania zaoszczędzamy czas, a co za tym idzie i pieniądze, o zdrowi nie
wspomnę, bo chyba każdy już wie, że sklepowa gotowce nijaka się mają do
domowego jedzenia.
Ja obecnie mam zamrożony bigos, wywar na zup ę w słoikach
flaki gotowe za pasteryzowane, wędlinę, pieczywo i pasztety zamrożone. Oczywiście
dżemy, kompoty, warzywa i owoce w wekach.
Dzięki tym zapasom mogę zawsze coś na szybko podać rodzinie
i nie muszę po powrocie do domu chwytać za gotowe dania.
Naprawdę warto planować z wyprzedzeniem, takie planowanie
zaoszczędza nam pieniędzy i czasu, a domownicy mogą zajadać się domowymi
posiłkami.
