czwartek, 29 listopada 2018

Co u nas słychać.....




Ostatnie lata były czasem wielu zmian u nas, zmian sposobu odżywiania, podróżowania, codziennego życia.

Mamy zupełnie inny stosunek do odżywiania, wiele zmieniliśmy np. zrezygnowaliśmy zupełnie z żywności przechowywanej/produkowanej w puszkach, kupujemy warzywa mrożone, suszone i je sami gotujemy lub przy potrzebie szybkiego podania w słoikach. Nie będę się tu rozwodzić nad szkodliwością konserw jest sporo info w necie, więc można spokojnie znaleźć, co nas interesuje.  Wiemy już, że nie zawsze coś w ekstra cenie jest dobre i warto po to sięgnąć, mięso takie w super promocji zazwyczaj jest mocno nafaszerowane płynem, potem w czasie smażenia są duże straty, a do tego nie mamy pojęcia, co zostało dołożone do masy mięsa. Bardzo rzadko kupujemy mięso gotowe mielone, zazwyczaj tylko wołowe, inne mielimy sami w domu. Nie używamy w kuchni przypraw uniwersalnych typu warzywko, kucharek, vegeta itd. Nie stosujemy do naszych dań maggi, ziarenek smaku itp ulepszaczy. Ograniczamy do minimum spożycie ziemniaków na rzecz różnych kasz, ryżu czasem makaronu. Od lat jemy tylko chleb domowego wypieku, epizody zjedzenia kupnego to wakacje, gdy braknie nam naszych domowych zapasów i nie ma możliwości upiec na miejscu. Nie kupujemy gotowych ciast i ciastek, wszystkie produkujemy sami w domu, wyjątkiem jest, gdy dzieci jada na obóz i chodzi o wygodę przechowywania.  Wędliny, pasty i pasztety tylko i wyłącznie domowe.  Dawno temu też zrezygnowaliśmy z oleju rzepakowego (o tym tez wiele można poczytać w necie). Obecnie jesteśmy na etapie zmniejszania ilości mięsa w naszej diecie i przyznam, że idzie nam całkiem nieźle, a rodzina jest zaskoczona bogactwem dań i możliwości. Do smarowania pieczywa używamy tylko masła. Nasza dieta nie zawiera pszenicy, jemy inne zboża, ale nie jemy pszenicy, nie jesteśmy na diecie bezglutenowej, ale na diecie bez pszennej. Czy tak będzie finalnie wyglądać nasza dieta, nie wiem, podążamy za naszymi potrzebami, organizmami i smakami. Uczymy się nowych rzeczy, nasza wiedza wciąż się poszerza. Robimy domowe przetwory, nie kupujemy butelkowanej wody, napojów kolorowych, gazowanych itp. Kisimy na zimę kapustę i ogórki, uprawiamy trochę warzyw w naszym ogródku i owoców, zima kiełki na parapecie, natkę pietruszki i szczypiorek. W sezonie mrożę warzywa typu cukinia, dynia, fasola szparagowa, włoszczyzna. Dodatkowo śliwki, rabarbar. Robię mus z jabłek do słoików, dżemy i powidła z owoców, sałatki warzywne, nawet mizerię. Zimą nie kupujemy ogórków, pomidorów i sałaty świeżej, nie ufamy, jakości tych warzyw.



Po zmianach w naszej diecie, sprowadzenia jej do w miarę zdrowej formy nasz miesięczny budżet na żywność wynosi statystycznie około 1000 zł, czyli stawka żywieniowa dobowa na osobę to około 7 zł. Mamy do wyżywienia pięć osób w wieku 50-14 lat – mąż i dwoje dzieci są bardzo aktywni fizycznie, ja i starszy syn mniej, ale nie siedzimy w fotelach. Wszystkie dzieci chodzą do szkoły, a my pracujemy zawodowo. Nasza dieta dostosowana jest do alergii na pszenicę, orzechy, krewetki, nietolerancję laktozy. Nikt z nas nie ma nadwagi, pozbyliśmy się sterydów, leków na zapalenie stawów, leków antyhistaminowych, nie stosujemy przewlekle żadnych leków po za okresowa suplementacją witaminy D3 i magnezu wraz z witamina B6. Nie mamy nadciśnienia, chorób wieńcowych. Z wizytą u alergologa byliśmy ostatni raz 3 lata temu, w planach ma kontrolną wizytę na testy z szesnastolatkiem dla diagnostyki, obecnie brak widocznych problemów. Codziennie jadamy 3 ciepłe posiłki, pilnujemy tego zwłaszcza w okresie jesień – zima, zima – wiosna. Nie wychładzamy organizmu rano. Stosujemy dużo rozgrzewających przypraw i potraw.
Ostatnio ktoś mnie zapytał a co z alkoholem u nas, odpowiadam pijemy widno domowej roboty z naszych owoców oraz nalewki również domowego wyrobu. Nie kupujemy słodyczy gotowych wyrabiamy je samodzielnie w domu, właśnie stałam się posiadaczką dwóch tomów Smakoterapii i jest tam sporo pomysłów na domowe słodkości.
Nie jadamy na mieście, staramy się zabierać domowe przekąski, napoje. Nie pijemy kawy na mieście, zainwestowaliśmy w ekspres ciśnieniowy i mamy kawiarnianą kawę w domu (koszt ekspresu szybko się zwraca). W temacie jedzenia po za domem zrobiliśmy ostatnio odstępstwo, wybraliśmy się na Festiwal Jedzenia Azjatyckiego i tam popróbowaliśmy po trochu różnych dań, dzięki temu możemy poszerzać o inne smaki nasza kuchnię, bo wiemy, co nam odpowiada. To pokrótce o naszych zmianach żywieniowych o kosztach i sposobie.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Artykuł 216 Kodeksu karnego brzmi:
Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności"
Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"