poniedziałek, 26 listopada 2018

Jakie błędy popełniamy....?




Co znaczy dla Was oszczędzanie?  Na czym oszczędzacie najczęściej? Do jakich wyrzeczeń jesteście zdolni, w jakich chwilach? Podzielcie się swoimi doświadczeniami.

Prowadzę ten blog od lat, czytam to, co piszecie, obserwuje otoczenie, czytam sporo książek o ekonomii, o oszczędnym życiu, o ekologicznym życiu itd. Staram się każdego dnia uczyć czegoś nowego, uczę się od Was, z wydawnictw, życia i od znajomych.  Każdego dnia chce wiedzieć więcej, każdego dnia staram się zmieniać. Czasem wychodzi, czasem nie, nie będę oceniać czy to dobrze, czy też źle, pewnie tak ma być i już.
Dochodzę do pewnych za to wniosków, każdy z nas popełnia błędy świadomie lub nie, ale tak i kropka. Nie ma, co się obrażać, ani zrażać, jeśli coś robimy to błędy się pojawiają, stojąc w miejscu i nie robiąc nic mamy tylko szansę na unikniecie ich, choć jak dla mnie błędem jest samo stanie w miejscu, ale nie mnie to oceniać, to indywidualny wybór.
Wymienię może te potknięcia, które widzę, o których czytam i które sama popełniam, nie będę się wywodzić na temat ich źródła, bo nie o to chodzi w szukaniu poprawy samego siebie.




Chcemy zaoszczędzić, mamy cel – spłaty długów, wakacje, remont, wykształcenie, operacja plastyczna, nowy samochód itd.

Jeździmy nadal wszędzie samochodem nawet na odległość 2-3 km, mimo, że mamy czas lub możliwość przesiąść się na rower.

Prasujemy wszystko, co posiadamy w domu łącznie ze skarpetami, slipkami i ręcznikami.
Regularnie kupujemy jedzenie, kawę na mieście.

Nie zmniejszamy używek papierosy, alkohol.

Kupujemy kolejne rzeczy pod wpływem impulsu.

Robimy zakupy bez listy zakupów i idziemy tam głodni w pośpiechu wracając z pracy.

Nie planujemy posiłków.

Wyrzucamy jedzenie do śmieci, nie wykorzystujemy resztek.

Nie rezygnujemy z rozrywek typu kino, kręgielnia, kawiarnia, restauracja, zakup czasopism.

Biblioteki uważamy za przybytek dla ubogich.

Nie prowadzimy budżetu domowego uważając tę czynność za upokarzającą, pracochłonną i bezsensowną.

Wyrzucamy przedmioty nie rozważając kosztów i możliwości ich naprawy.

Kupujemy przedmioty nie sprawdzając uprzednio czy nie mamy podobnego w domu.

Nie robimy remanentu żywności, kosmetyków oraz chemii gospodarczej następnie przeterminowane produkty wyrzucamy.

Nie zastanawiamy się nad zużyciem wody i energii elektrycznej – nie zakręcamy kranów przy myciu zębów, nie gasimy światła w pomieszczeniach gdzie nikt nie przebywa, mamy włączony telewizor, mimo, że nikt nie ogląda tv, przegrzewamy pomieszczenia, spuszczamy cała spłuczkę za każdym razem w WC.

I wiele wiele innych.

Naprawdę chcąc zmniejszyć wydatki i zaoszczędzić na wyznaczony cel lub zacząć dopinać domowy budżet musimy zastanowić się nad każdą dziedziną naszego życia. Przeanalizować dokładnie nasze wydatki i dochody, nie udawać przed dziećmi, że jesteście bogaczami i na wszystko Was stać, bo one będą oczekiwać tego od Was. Nie ma niczego wstydliwego w chęci życia bardziej ekonomicznego, ekologicznego i bardziej świadomego, nie musimy żyć ponad stan, bo tego oczekuje od nas otoczenie. Żyjmy według własnych potrzeb, a niewyimaginowanych i stworzonych przez media.
Warto mieć drobną rezerwę finansową, możliwość spełniania marzeń, a drobne ustępstwa nie sprawią że korona spadnie nam z głowy.

5 komentarzy:

  1. Najlepszą motywacją do oszczędzania jest brak pieniędzy. Wiadomo, że jak mamy mało, to oszczędzamy. Nie polecam oczywiście spłukiwać się i żyć za 200 zł miesięcznie, ale polecam utrudnić sobie możliwość wzięcia debetu, pożyczki (w aplikacji mobilnej to raptem 5 minut, można kredyt wziąć z kanapy), pieniądze przelewać na konto, do którego nie mamy konta albo poprosić zaufaną osobę, żeby nam je przetrzymała. Brak pieniędzy pod ręką to skuteczny hamulec. Brak pieniędzy w ogóle to mur nie do przeskoczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś oglądałam cykl "Mega Sknery", tam jedna para wrzucała do lodu kartę płatniczą by utrudnić sobie dostęp do szybkiej gotówki.

      Usuń
  2. Jakie błędy ludzie popełniają? Wg mnie zbyt często oszczędzają na inwestowaniu w siebie i swój rozwój. Zamiast tego skupiają się właśnie jak wyciąć wszystkie potencjalne wydatki do kości, a nie pochylają się nad zwiększeniem dochodów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie to też jest jeden z najważniejszych problemów. Ludzie niechętnie inwestują w siebie bo mają obawy, że ta inwestycja się nie zwróci, że jednak po kursie/szkoleniu czy przeczytaniu książki nie dostaną podwyżki albo nie zmienią pracy na lepszą i wtedy uznają te pieniądze ze stracone bo nic nie zmieniły. Niestety ciężko przeskoczyć ten etap, a na początku tej drogi po każdej porażce ludzie się co raz bardziej zniechęcają bo widzą, że wywalają pieniądze w błoto. Niestety często nie pomagają też komentarze ze strony znajomych, którzy mają w nosie jakikolwiek rozwój i zazwyczaj śmieją się z ambitnych planów. Teksty typu "Żeby przypadkiem od tych pieniędzy Ci się w d... nie poprzewracało" są na porządku dziennym.

      Usuń
  3. A ja bym dodała do tej listy błędów patrzenie na innych, próba im dorównania i ogólnie materializm. Materializm, czyli nie tylko posiadanie, ale przede wszystkim miłość do rzeczy i pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń

"Artykuł 216 Kodeksu karnego brzmi:
Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności"
Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"