piątek, 13 marca 2020

Żyję....tak mi się wydaje, ale czy na pewno.....




Ostatnio się nie odzywa, ale w moim życiu nastał wyjątkowo trudny czas. Pomyślicie teraz, że w życiu każdego z Was jest to trudny czas, owszem, ale nam zwaliło się sporo na głowę i przyznam, że tym razem padłam psychicznie i muszę się naprawdę mocno zabrać za siebie by się pozbierać.  Dwa tygodnie temu nasz najstarszy syn trafił na oddział chirurgii z zapaleniem otrzewnej i perforacja żołądka, od ręki w tempie błyskawicznym wylądował na stole operacyjnym, potem zaczęła się jego i nasza kolejna gehenna.  Zero zrozumienia jego stanu ze strony personelu, lekarze, pielęgniarki, opiekunki i salowe nie są zupełnie przygotowani na pacjenta z autyzmem, do tego niesłyszącego. Na sali po operacyjnej był wiązany, szprycowany lekami uspokajającymi – bo wydawał z siebie różne dźwięki w nocy, a tam ma być cisza.  Zaparłam się murem i oświadczyłam, że nie wyjdę ze szpitala, a tym bardziej nie odejdę od łóżka syna. Okazało się, że są na oddziale dwie izolatki puste, bez pacjentów, ba w salach większych leży np. jeden pacjent. Przeniesiono nas do takiej małej Sali, dostałam łóżko i nagle magicznie syn zaczął wracać do zdrowia, lekarze przecierali oczy i nie dowierzali, że tak szybko zdrowiej i nabiera sił.  Teraz walczymy z jego dieta, schudł strasznie, błądzimy we mgle, ze szpitala wystawiono nas zupełnie bez wskazań, obecnie sytuacji wśród lekarzy utrudnia pomoc medyczną w takich sprawach. Szukam pomocy wśród znajomych, jak go żywić by przybrał na wadze, by mu nie zaszkodzić, by zdrowiał, zaleczał żołądek, w końcu miał tam 2 cm dziurę. Szukam dietetyków online, szukam ludzi po podobnych przejściach, szukam, szukam, szukam…

Rok temu trafiliśmy do szpitala z synem który miał silny ból brzucha, zrobiono mu lewatywę i odesłano do domu, przez ten rok próbowałam go dalej zdiagnozować by dociec przyczyny tak silnych zaprać, nie chciano wykonać mu gastroskopii zbywając nas tekstem – pacjent nie będzie współpracował, a w chwili gdy doszło do zagrożenia życia, słyszę oskarżenia o zaniedbanie, za to zaraz po wypisie wyznaczając mu wizytę kontrolną ta sama lekarka która rzucała oskarżenia wycofuje się z próby kontrolnej gastroskopii. W naszym kraju osoby niepełnosprawne traktuje się jak kogoś do eutanazji, takie tez usłyszałam teksty w szpitalu – lepiej dla pani jak by umarł.  Dwa dni przed incydentem, byłam z synem u internisty, jego stan już był poważny, niestety lekarz tego nie dostrzegł. 

Niestety nadal wisi nad nami jakieś złe fatum (chyba niedługo zacznę szukać osób odczyniających złe uroki), w czasie jak ja byłam z synem w szpitalu zachorował nam poważnie pies….. na szczęście już wraca do zdrowia. 
Przyznam, że te wszystkie wydarzenia silnie mnie złamały. Dobrze, że mam kochającego i wspierającego męża. To on przynosił mi jedzenie do szpitala, zmieniał mnie przy łóżku syna bym mogła wyjść do domu, bo czysta odzież i wziąć prysznic. On i tylko on był przy mnie tak naprawdę, cały sobą, całym sercem….

Mam nadzieję, że mimo tego co dzieje się na świecie nasze życie zacznie powracać do normalności i pomalutku się stabilizować.

Teraz jeszcze czekamy na wyniki histopatologiczne syna..

22 komentarze:

  1. Wspieram dobrymi myślami. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. W sprawie żywienia syna polecam qchenne inspiracje - dietoterapia Lenartowicz.Ta Pani układa też diety i plan żywienia dla osób z różnymi schorzeniami. Proszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Współczuję i wierzę, że teraz będzie już tylko lepiej.
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielkie przeżycie dla rodziców . Trzymajcie się dzielnie , pozdrawiam serdecznie 💖💖💖

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspieram całym sercem :) jesteś bardzo silna osoba podziwiam Cię jako człowieka matkę i kobietę jako dziewczyna wchodząca w dorosłe życie chciałabym móc szanse Cie poznać ku motywacji

    OdpowiedzUsuń
  6. Pani Doroto życzę dużo siły i przesyłam wirtualne uściski. A dla Syna dużo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczuję. Wierzę, że wszystko się ułoży, wtrwałości i cierpliwości. Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzeba być dzielnym... Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  9. wspieram całym sercem - nie jesteście sami, jest nas wiele, jeśli trzeba będzie pomóc :) trzymam mocno kciuki i jeszcze bardziej podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Nawet nie wiecie jak wiele znaczą dla mnie Wasze ciepłe słowa.. Jestem w totalnej rozsypce, silna wola życia syna daje mi mnóstwo siły i nie pozwala się załamać. Dziękuję Wam!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochane Słoneczko przytuliłabym Cie. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Życze zdrowia i sił dla calej rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Duzo zdrowia zycze ! I sily ! Dieta ketogenna moze jedynie pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochane Słońce, nie mogę przyjść i przytulić, pogratulować samozaparcia w tej trudnej drodze, ale przynajmniej przesyłam wyrazy teego na odległość. Niech się Pani trzyma, i powtarza sobie, że zawsze po burzy wychodzi słońce. A Wy, Wasza rodzina, jesteście dla siebie tym co najcenniejsze - ostoją, wsparciem. Uściski i pozdrowienia!!❤

    OdpowiedzUsuń
  15. Dużo zdrowia, zapewniam o modlitwie

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzień dobry , czytam Pani bloga od trzech lat i bardzo Panią podziwiam, rownież w życiu bardzo dużo przeszłam, zastanawiałam się jak pomóc i mam osobę godną polecenia ,która może pomóc wyjść Państwa synowi na prostą. Jeżeli jest Pani zainteresowana zapraszam do kontaktu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam,
    Proszę poczytać o diecie GAP, jest ona oparta głównie na gęstych odżywczo bulionach, które wspomagają regenerację jelit.
    Nie takie rzeczy przechodziliscie Kochani, jesteście razem a to jest najważniejsze. Ściskam z całych sił.
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za brak reakcji z mojej strony, ale oswajamy się z kolejna nowa dla nas sytuacją...

      Usuń
  18. Kochana przytulam Cię mocno, bo to co od lat na Was spada, to nie do uwierzenia jest.
    A obecnie zdrowie syna.

    OdpowiedzUsuń
  19. W sprawie diety polecam Malgorzate lenartowicz - ustala dietę na podstawie dokladnego wywiadu,wyników.

    OdpowiedzUsuń

"Artykuł 216 Kodeksu karnego brzmi:
Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności"
Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"