czwartek, 12 listopada 2020

Czas się uśmiechnąć!

 


Mam dla Was milion przepisów, przemyśleń, ale jakoś klapnęłam ostatnio. Chyba ta pogoda za oknem depresyjna oraz zamknięcie w domu wpływają na mnie źle. Muszę się zabrać za coś z mojego hobby, bo za chwilę to mi będzie potrzebna pomoc psychologa. Dzieci siedzą w domu przed komputerami zamknięte w pokojach, ogródka nie udało mi się przygotować całego na zimę. Za to udało mi się zrobić testy alergologiczne, niestety teraz odebrać wyniki nie jest tak prosto. Pani poinformowała mnie, że wyślą poleconym.  Byłam jeden dzień w szpitalu, ba nawet nie dzień, tylko kilka godzin, by móc zrobić test kosztujący 1200 zł na fundusz. Ciekawie u nas wygląda teraz oddział alergologiczny, jest to jeden gabinet na terenie poradni przyszpitalnych. Kilka osób sobie siedzi pod gabinetem przez kilka godzin, przychodzi się ze skierowaniem do szpitala, dostaje wypis ze szpitala, a spędza tam 2-4 godziny. Ja nie narzekam, tylko słabo jest teraz jeść kanapkę na korytarzu w poradni, przyszłam na czczo i po kilku godzinach człowiek jest już głodny, zwłaszcza, że wizytę miałam na 9 rano, a nie na 7. Najważniejsze, że udało się zrobić badania. Ogólnie rzeczywistość teraz jest tak bardzo inna, tak nowa, że uczymy się wszystkiego od początku. Przyznam, że stęskniłam się za Wami! Chyba, za bardzo dałam się ostatnio ponieść temu przygnębieniu, statystykom, złym wiadomościom. Dziś powstała myśl, że czas odciąć się od FB, wiadomości z netu, czas zając się optymistycznymi sprawami. Nie wiem co musi się teraz dziać w głowie moich rodziców i teściowej, wiadomości, które ich otaczają muszą bardzo źle na nich wpływać, często pewnie w samotności ogarnia ich strach. Mojego męża ciotka od marca nie wychodzi z domu, córka robi jej zakupy, zostawia w przedpokoju i wychodzi. Rozmawiają przez telefon tylko. Ile jest takich osób?  Straszne czasy….

Ale koniec smęcenia, muszę przestać widzieć pustą połowę szklanki, tylko ta pełną.


7 komentarzy:

  1. Witaj!Dobrze,że wracasz.Zdaje sobie sprawę z tego co czujesz Ty i inni ludzie.Mój mąż miał pozytywny wynik z testu na covid.Jest w izolacji domowej, a ja na kwarantannie.To siedzenie w domu jest naprawdę "trudne".Miałam tyle planów jeśli chodzi o działkę, a tu nic jeszcze nie zrobione.Mam nadzieję, że pogoda nam jeszcze dopisze i uda nam sie mimo wszystko przygotowac grządki na przyszły rok. Głowa do góry będzie dobrze. Sama powtarzam sobie jak mantrę co dzień. Po każdej burzy wychodzi słońce.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej Dorotko . Bardzo sie ciesze ze wrocilas . Ja nie czuje Covida. Pracuje caly czas. Normalnie wszedzie wychodze. W niektorych sklepach trzeba miec maske . W takich malych juz nie trzeba. W lipcu bylismy na urlopie w Polsce i bylo dziwnie. Mieszkamy w UK. Tu nie ma takiej szajby , ja , moi znajomi , otoczenie zyjemy normalnie. Pracujemy . Robimy zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie wkurza lekkomyślność ludzi. Twierdzą że nie ma zarazy albo że to jakaś odmiana grypy. Na szczęście mówią tak tylko do momentu kiedy sami nie zachorują. Niestety tak samo jest w UK co widać po wpisie axxa. Teraz wystarczy sobie odpowiedzieć czemu mają takie tragiczne statystyki zachorowań i zgonów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się,że jesteś.Czekałam.na nowy wpis
    Tez mysle o tym ,żeby odciac sie od fb,wp itd.Tv prawie nie oglądam, choc jestem.mloda osoba to mnie dopada to wszystko i strach paralizuje srodku ...Nie chce tak..

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajnie napisane. Jestem pod wrażeniem i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

"Artykuł 216 Kodeksu karnego brzmi:
Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności"
Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"