"Nie trzeba mieć więcej niż inni, by żyć pełniej. Wystarczy prosta codzienność: naprawianie tego, co się da, tworzenie po swojemu, domowe jedzenie i cisza, która pozwala oddychać. Godne życie nie polega na pokazie, lecz na tym, co daje realną satysfakcję i spokój — we własnym rytmie, bez presji opinii."
wtorek, 23 września 2014
Porządki w szafach, porządki w życiu.
Ostatnio z pełną mocą zabrałam się za wysprzątanie dawno zapomnianych miejsc w domu. Przebrałam bardzo krytycznie ubrania dzieci, starając się odłożyć nie tylko te za małe, ale również te które moje dzieci nie noszą zupełnie, a są w dobrym stanie. Oddałam je dziewczynie która zgłosiła się po moim ogłoszeniu w necie. Ja mam luźniej w szafie, a ona trochę ubrań dla dzieciaków. Zabrałam się za porządki które od dawna powinny być zrobione, ale cięgle coś było ważniejsze coś stało na pierwszym miejscu. Uznałam, że czas na pełne uporządkowanie siebie, bo w moje życie wdarł się chaos. Mam wrażenie, że nie można uporządkować swojego życia, nie robiąc porządków w swoim otoczeni. Mnie łatwiej jest wtedy poukładać własne myśli. Dzięki takim porządkom można również natrafić na rzeczy nam zbędne, ale nadające się do odsprzedania, dzięki temu możemy wesprzeć nasz budżet domowy. Ja natrafiłam na gofrownicę nie używaną, kiedyś kupiłam jedną, a potem drugą dostałam w prezencie i jakoś tak z sentymentu trzymałam dwie, podobnie z czajnikiem elektrycznym, jeden był w domu, drugi dostałam w prezencie i tak sobie te sprzęty stały, więc uznałam, że można się ich choć by za niewielkie pieniądze pozbyć, czas płynie urządzenia się technicznie robią przestarzałe, więc lepiej ich się pobyć. Takie porządki to również okazja do odnalezienia zapominanych rzeczy, uznanych za zaginione. Ja odnalazłam skrzyneczkę którą chciałam przerobić na pojemnik do ekspresowej herbaty, uznałam już, że pewnie został przypadkiem wyrzucony, a tu niespodzianka, odnalazł się. Po zrobieniu tak dokładnych porządków czuję, że jestem gotowa na poukładanie siebie wewnętrznie, moje myśli nie zaprząta już otaczający mnie chaos. Dzięki takim porządkom mogłam zapomnieć o kłopotach, o złych wydarzeniach, dzięki temu dałam sobie czas na wewnętrzną regenerację. Mogłam nabrać dystansu do sytuacji i ponownie się podnieść. Jak mawia moja mama "na kaca najlepsza jest praca" czy to ważne z jakiego powodu mamy ból głowy, niesmak i rozdygotane wnętrze? Polecam, na kłopoty generalne, domowe porządki!! :) Taniej niż wizyta u terapeuty i do tego pożytek w domu.