poniedziałek, 16 listopada 2015

Nasza dieta i przykładowy jadłospis



Ostatnio dość często dostaję zapytania na temat glutenu w diecie i o jego zły wpływ na zdrowie.  Nie jestem w stanie odpowiedzieć na wasze pytania. Nie mam wiedzy na temat ogólnie szkodliwości glutenu. Ja z synem nie jem pszenicy, żyta i orkiszu, po za tym jemy resztę zbóż. Nasza dieta, co prawda składa się głównie ze zbóż bezglutenowych, ale tylko dla tego, że mąki ryżowa, kukurydziana oraz gryczana są najbardziej uniwersalne w kuchni i dlatego opieramy swoją dietę na nich, jadamy również owies, (który w polskich normach nie jest bezglutenowy), jęczmień oraz pęczak. Syn jest od urodzenia alergikiem u niego skaza białkowa na mleko krowie zamieniła się na alergię na pszenice i żyto, ja zrezygnowałam z jedzenia pszenicy dla syna, by nie czuł się samotny w swojej diecie. Okazało się, że przyniosła ta decyzja bardzo wymierna zyski dla mojego zdrowia, jak zaczęłam badać sprawę, dlaczego okazało się, że pszenica jest najbardziej zmodyfikowanym ze zbóż i najsilniej opryskiwanym.  Biała mąka pszenna z masowej produkcji nie posiada żadnych wartości odżywczych, jest jednym z głównych alergenów, obciąża stawy, nasila inne alergie. Tyle udało mi się uzyskać informacji od mojej alergolog. Dodatkowym efektem ubocznym jest fakt, że łatwo jest mi utrzymać stałą wagę. Pszenica niestety nie wpływa korzystnie na nasz układ pokarmowy. Długo zastanawialiśmy się nad dietą dla naszej rodziny. Myśleliśmy o diecie paleo, ale niestety taka pełna, porządna dieta paleo jest kosztowna.  Kiedyś wiele lat nasza rodzina była na diecie optymalnej, ogólnie dieta super, z tym wyjątkiem, że ja potrzebuję więcej węglowodanów. Pomalutku szukając, co jest dla nas najlepsze doszliśmy do naszej indywidualnej diety i uważam, że to jest najlepsza droga do dobrego zdrowia i samopoczucia. Mąż z dwójką dzieci jedzą pszenicę, ale głównie w postaci razowej mąki (kupuję ziarno i je sama mielę). Ja z młodszym synem nie jem pszenicy i żyta. Wspólnie wszyscy ograniczyliśmy spożycie cukru, konserwantów, nie jemy gotowych wędlin, nie używamy przypraw uniwersalnych, ser biały i jogurt wytwarzam sama. Owoce w sezonie susze by mieć bez dodatków konserwujących na zimę, bo gotowe bez tych dodatków są dość drogie. Bardzo dbamy o odpowiednią ilość ruchu dla naszej rodziny.  Obecnie wiele dań zupełnie nie wymaga użycia już cukru, mamy wrażenie, że zupełnie zmienił nam się smak i powonienie. Dania typu ryż z jabłkami i rodzynkami zupełnie nie dosładzamy, polewamy tylko jogurtem.




A oto przykładowy nasz jadłospis bez mąki pszennej.
  1. Krupnik z ziemniakami, ryż z jabłkami (gotuję ryż, następnie układam w naczyniu wysmarowanym masłem i przekładam jabłkami (obrane i starte na grubej tarce) wymieszanymi z cynamonem i rodzynkami, na to ryż i sporo wiórków z masła, zapiekam całość 40 minut w 180 stopniach, na talerzach każdy polewa sobie domowym jogurtem)
  2. Krupnik z poprzedniego dnia, gulasz wieprzowy z dużą ilością cebuli (kupujemy mięso w ubojni, kg ostatnio płaciliśmy 6,80 zł), kasza gryczana, surówka z kiszonej kapusty (mamy własną kiszoną kapustę)
  3. Kapuśniak z kwaszonej kapusty z ziemniakami, zasypany lekko kaszą jęczmienną, placki ziemniaczane z resztkami wędlin z lodówki polane sosem czosnkowym
  4. Kapuśniak z poprzedniego dnia, pulpety wieprzowe (sama mielę mięso zakupione w ubojni) w sosie koperkowym, ziemniaki, buraki
  5. Grochówka z ziemniakami, naleśniki z mąki kukurydzianej z nadzieniem jak do ruskich pierogów
  6. Grochówka, domowa pizza (wypiekam dwie, jedną pszenną i drugą gryczano – ryżową) z kawałkami gotowanego a następnie podsmażonego kurczaka (można wykorzystać ćwiartki kurczaka do ugotowania zupy, a następnie obrać mięso od kości, wymieszać z przyprawami i obsmażyć na tłuszczu, jest to świetny dodatek do pizzy.
  7. Ogórkowa z ziemniakami, wątróbka z cebulą, ziemniaki, ogórek kiszony.

To jeden z naszych ostatnich przepisów. Zupy gotuję na wywarze z kości wieprzowych, dodaję skórki wieprzowe, a czasem gotuje na ćwiartce kurczaka, a mięso wykorzystuję do farszy, potrawki, pizzy, zapiekanki czy też pasty do pieczywa. Pieczywo wypiekam z mieszanki mąki razowej pszennej i żytnie oraz z mąki kukurydzianej, ryżowej oraz gryczanej, czasem dodaję mąkę ziemniaczaną. Większość pieczywa wypiekam z dodatkiem nasion siemienia lnianego, słonecznika, czasem dyni. Do kanapek jemy wędliny i pasztety własnego wyrobu, oraz pasty wykonywane w domu. Są to pasty serowe, rybne, jajeczne, mięsne, a czasem roślinne z ciecierzycy, fasoli itp. Do kanapek dodajemy ogórki kiszone, konserwowe, paprykę konserwową, pastę z papryki domową, jeszcze trafiają się listki szpinaku z ogrodu, więc też są od czasu do czasu dodatkiem do kanapek. Jako przekąskę lubimy nasiona słonecznika, ciastka owsiane bez cukru, dosładzam miodem lub moczonymi rodzynkami, które potem mielę.  Bardzo dużo jadamy jajek w różnych postaciach, jako jajecznica, omlet, lane kluski na mleku, pasta i w sałatkach. Do smażenia używam tylko smalcu wyjątkowo masła klarowanego. Naleśniki również smażę na smalcu. Oleju prawie w ogóle nie używamy. Zjadamy sporo ryb, są to głównie śledzie oraz makrela.  Dzieci polubiły śledzie pod każda prawie postacią, smażone, do sałatek, pasty, w pomidorach, jogurcie itp. 

P.S Uwielbiam książki J.Chmielewskiej w wielu opisywane są dania z okresu kryzysu, pamiętam pierogi z kasza gryczaną które smakowały jak mięsne. Ja robię pierogi z kaszą gryczaną, mielę kasze razem z resztkami gotowanego mięsa (mogą być resztki z zupy, sosu, pieczeni) dodaję do tego przesmażoną cebulkę i dużo pieprzu. wychodzi naprawdę fajny, zdrowy farsz do pierogów. :) 

Czy nasza dieta jest prawidłowa, na pewno nie dla każdego, wszystko zależy od stylu życia, od upodobań, stanu zdrowia itd. My czujemy się dobrze na takiej diecie. Nie jest ona konsultowana z dietetykiem, jedynie radziłam się z alergologiem.