czwartek, 18 czerwca 2020

Pasztet z resztek mięsa, fasoli i gotowanej marchwi




Kocham nie marnować żywności, lubię wymyślać dania, a pasztety w szczególności takie resztkowe. Zbierałam od jakiegoś czasu mięso z porcji rosołowych po ugotowaniu zupy, z racji naszych ostatnich postanowień szybszej spłaty hipoteki na dom mocno pilnujemy wszystkich wydatków w tym również na żywność, nie chcemy jeść gorzej, nadal zdrowo i domowo, ale chcemy wydać mniej, ostatnio odrobinkę daliśmy sobie luzu, nowy cel wyznaczył nam powrót do zdroworozsądkowego dysponowania żywnością. Ostatnio mięso obierałam z porcji rosołowej i wrzucałam do zupy, teraz wkładam do zamrażarki i zbieram na farsz, pasztet lub zapiekankę. Ten pasztet powstał właśnie z takich zapasów ugotowanego w zupie kurczaka. Mięso zamrażam również ze skórkami.




Składniki:
  • 300 g ugotowanego mięsa z kurczaka
  • 200 g drobiowej wątróbki (ja użyłam indyczej)
  • 50 g masła (można użyć smalcu)
  • 2 jajka
  • ½ szklanki bułki tartej/kaszy kukurydzianej/kaszy manny
  • 1 szklanka gotowanej fasoli białej (miałam w lodówce po robieniu pasty z fasoli)
  • 2 gotowane marchewki (z zupy zostały)
  • 1 cebula
  • majeranek, cząber, pieprz, sól do smaku


Mięso musiałam tylko rozmrozić, wątróbkę poddusiłam razem z pokrojoną dość grubo cebula na maśle. Następnie zmieliłam mięso, wystudzona wątróbkę z cebulą, marchewkę gotowaną i fasolę (mielę przez sitko do maku, jeśli nie mamy to mielimy dwukrotnie), dodałam bułkę tarta, żółtka, przyprawy i wymieszałam całość doprawiając do smaku. Białka ubijamy na sztywno i dokładamy do masy mięsno – warzywnej, całość delikatnie mieszamy i przekładamy do foremek wysmarowanych tłuszczem. Pieczemy przez 40 minut w temperaturze 175 – 180 stopni. Po upieczeniu odstawiamy do wystygnięcia, kroimy dopiero zimny, pasztet świetnie się nadaje do mrożenia. Mamy zdrowy, tani dodatek do pieczywa, do tego ogórek małosolny lub pomidorek i sałata, u nas ostatnio hit.