poniedziałek, 1 czerwca 2020

Własne warzywa to jest to na co czekaliśmy!




Nadszedł długo wyczekiwany czas! Nareszcie można czerpać witaminy z ogrodu. Na naszym stole pojawiło się ciasto drożdżowe z naszym ogrodowym, własnym rabarbarem. W tym roku pięknie nam rośnie, możemy zjadać się ciastem i popijać kompotem z rabarbaru obiady. Rzodkiewki już nie musza być z targu, ale nareszcie nasze własne, wspaniałe, ostre w smaku rzodkiewki. Na kanapkach zamiast sałaty z targu mamy teraz liście szpinaku z naszego ogrodu, w tym roku on również ładnie nam rośnie i możemy codziennie wzbogacać listkami szpinaku kanapki lub sałatki.  W ogrodzie również czeka na nas szczypiorek do kanapek, jajecznicy lub sałatek. A po za tym mamy wspaniały ogródek ziołowy, ale o tym napisze innym razem. W tunelu foliowym kwitną krzaki pomidorów, zaś w gruncie rosną już owoce pomidorków koktajlowych i kwitną krzaczki papryki. Za chwilkę będzie można podbierać liście selera i pora. Niestety w tym roku słabo nam rośnie marchew, sałata, pietruszka i koperek, nie wiem, może za zimno jest dla nich. Niestety nie będzie moreli, mróz nam pomógł w tym by ich nie spróbować, źle wygląda nektarynka i brzoskwinia, lekko po winorośli mróz zaczepił, zobaczymy co z tego wyniknie. Polecam uprawianie własnych warzyw, ziół, owoców. W przyszłym roku planuję zakupić truskawki pnące, kilka krzaczków by mieć jeszcze odrobinkę owoców do deserów.  Mam też ochotę wiosną za rok posadzić czosnek w skrzyni, by można mu zapewnić żyzna ziemię, bo takiej wymaga, a nasza w ogrodzie do takich nie należy, nawozimy ją własnym kompostem, ale daleko jej do ideału. Uwielbiam ten czas gdy mogę pobiec do ogrodu i przynieść świeże warzywa lub owoce.





Kanapka z pastą rybną, szpinakiem i pomidorem
 (niestety jeszcze nie z własnej uprawy pomidor)