Nadszedł długo wyczekiwany czas! Nareszcie można czerpać
witaminy z ogrodu. Na naszym stole pojawiło się ciasto drożdżowe z naszym
ogrodowym, własnym rabarbarem. W tym roku pięknie nam rośnie, możemy zjadać się
ciastem i popijać kompotem z rabarbaru obiady. Rzodkiewki już nie musza być z
targu, ale nareszcie nasze własne, wspaniałe, ostre w smaku rzodkiewki. Na kanapkach
zamiast sałaty z targu mamy teraz liście szpinaku z naszego ogrodu, w tym roku
on również ładnie nam rośnie i możemy codziennie wzbogacać listkami szpinaku
kanapki lub sałatki. W ogrodzie również
czeka na nas szczypiorek do kanapek, jajecznicy lub sałatek. A po za tym mamy
wspaniały ogródek ziołowy, ale o tym napisze innym razem. W tunelu foliowym
kwitną krzaki pomidorów, zaś w gruncie rosną już owoce pomidorków koktajlowych
i kwitną krzaczki papryki. Za chwilkę będzie można podbierać liście selera i
pora. Niestety w tym roku słabo nam rośnie marchew, sałata, pietruszka i
koperek, nie wiem, może za zimno jest dla nich. Niestety nie będzie moreli,
mróz nam pomógł w tym by ich nie spróbować, źle wygląda nektarynka i
brzoskwinia, lekko po winorośli mróz zaczepił, zobaczymy co z tego wyniknie. Polecam
uprawianie własnych warzyw, ziół, owoców. W przyszłym roku planuję zakupić truskawki
pnące, kilka krzaczków by mieć jeszcze odrobinkę owoców do deserów. Mam też ochotę wiosną za rok posadzić czosnek
w skrzyni, by można mu zapewnić żyzna ziemię, bo takiej wymaga, a nasza w ogrodzie
do takich nie należy, nawozimy ją własnym kompostem, ale daleko jej do ideału. Uwielbiam
ten czas gdy mogę pobiec do ogrodu i przynieść świeże warzywa lub owoce.
Kanapka z pastą rybną, szpinakiem i pomidorem
(niestety jeszcze nie z własnej uprawy pomidor)
