Każdy z nas potrzebuje rozrywki, relaksu, oderwania się od
codzienności, oddechu. Ale wiele rozrywek to pułapka finansowa np. wyjście
rodzinne do kina, jedna kwota to koszt biletu a potem wydajemy drugie tyle na
popcorn i napoje. I z takiego rodzinnego wypadu nagle wyskakuje nam z portfela
200-250 zł i to już nie jest takie ot sobie wyjście tylko do kina. My akurat rzadko
chodzimy do kina, wychodzi około 1-3 razy do roku, ale też nie całą rodziną, bo
ja nie lubię serii „Szybcy i wściekli” na którą chodzi mąż z dwójka naszych
dzieci, podobnie jest z filmami Marvela które mnie bardziej irytują niż
ciekawią, więc idzie podobny skład. Przyznam, że zasadniczo wolę teatr,
filharmonię od kina. Ostatnio oglądam filmy z pakietu Amazon Prime, kwota 49 zł
za rok dostępu czyli 4 zł miesięcznie. Wcześniej korzystaliśmy z miesiąca
darmowego, więc można uznać, że za kwotę 49 zł mam 13 miesięcy dostępu do
platformy. Można też wykupić dostęp do Netflix np. za 60 zł i zebrać jeszcze
troje znajomych dzięki temu koszt miesięczny wyniesie nas 15 zł, niestety
rocznie to już 180 zł, podobnie chyba Player wychodzi. Czyli takie wyjście do kina warto przemyśleć.
Czasem są zniżki dzięki karcie payback możemy skorzystać ze zniżki, albo zaplanować
wejście w tańszy dzień i zrezygnować z konsumpcji (choć obecnie to chyba nie
można i tak jeść w kinie).
Planując wycieczkę za miasto warto dokładnie się przygotować,
sprawdzić stan techniczny samochodu – olej, płyn do spryskiwaczy, ciśnienie w
oponach itp. Sprawdźcie czy macie wszystko do ewentualnej zmiany koła, czy w
apteczce są potrzebne rzeczy na wypadek skaleczenia, nie kupujmy potem lewarka
na stacji czy plastra bo dziecko starło kolano. Szybka dolewka np. oleju na
stacji benzynowej przy drodze też może być kosztowna.
Podobnie warto zaopatrzyć się choć by w przekąski, pomyślcie
o cenie batonika, chipsy czy butelka soku w schronisku górskim lub przy
atrakcji turystycznej, marża zetnie nas z nóg. To nie problem zakupić wcześniej
takie smakołyki lub przygotować ciastka, ciasto w domu. Warto zabrać tez choć
by kanapki by nie rzucać się na pierwszą z brzegu restaurację. My mamy zasadę
nigdy nie jemy tuż przy atrakcjach turystycznych, a w schronisku najwyżej
śniadanie gdy nocowaliśmy w nim. Wolimy zasadniczo zjeść bardziej w miejscach
gdzie jadają miejscowi z dala od głównego szklaku turystycznego. Dotyczy to u
nas kraju i zagranicy.
Polecam szukać zniżek na gruponie można tam znaleźć tańsze
bilety do kina, masaż, strzelnicę, kolację we dwoje, warsztaty (ostatnio
znajoma kupiła warsztaty 3 godzinne robienia mydła w cenie 50 zł z materiałami),
warto tam zaglądać.
Urlop też warto rozplanować, wyszukać dni bezpłatnych wejść
do muzeów, poszukać barów, restauracji z dobrymi cenami i opiniami, by nie chwytać
pierwszy z brzegu. Warto przejrzeć wcześniej
informacje o wydarzeniach organizowanych w okolicy, my uwielbiamy jarmarki,
targi staroci itp. Więc szukam w okolicy takich wydarzeń. Jak dzieci były małe
szukałam festynów które latem często są organizowane. My z córką uwielbiamy
sklepy z używaną odzieżą, szukamy przed wyjazdem sklepów w danej miejscowości i
robimy sobie babski wypad na rajd po takich sklepach. Zakładamy kwotę do której
szalejemy i ruszamy w trasę. Ostatnio z wypadu do Wrocławia przy wiozłam
wspaniała ciepłą szarą sukienkę (wszyscy pytają gdzie kupiłam takie cudo) za
kwotę 5 zł, sweterek za 2,5 szary wełniany z merynosa oraz bluzę sportowa z
kapturem za 2,5 zł. Córka kupiła czarną klasyczną sukienkę za 10 zł. My bardzo
dokładnie przygotowujemy się do urlopu, planujemy co możemy tam robić,
sprawdzamy dokładnie wszystko, owszem czasem zaskakuje nas jakaś zmiana lub coś
jest zamknięte z powodu remontu, pandemii itp. W Toruniu z mężem zrobiliśmy
sobie rajd po muzeach w dzień bezpłatny, córka nie przepada za muzeum, za to
lubi skanseny. Uwielbiamy sklepy z
tanimi książkami, zawsze szukamy takich na urlopie. Ogólnie jakoś nam się
utarło, że z urlopu przywozimy jakiś ciuch, książkę, przyprawy i coś regionalnego
dla swoich rodziców.