czwartek, 10 marca 2022

Czy to czas na zaciskanie pasa?

 


Ostatnie wydarzenia za wschodnią granicą mają poważne skutki nie tylko emocjonalne ale niestety również zaczęło się mocno to odbijać na naszych portfelach. Wiadomo, że to nie koniec, dokładając do tego naszą krajową szybującą inflację robi się nieciekawie. Rynek pracy też może mocno ulec zmianie, co będzie dalej miało skutki dla nas. Ekonomiści na początku roku jeszcze przed wojna Ukraina – Rosja prorokowało, że rok 2023 będzie najtrudniejszym rokiem od wielu lat dla naszych portfeli, będzie to silny oddźwięk wysokiej inflacji, rozliczenia Polskiego Ładu i wyczerpania rezerw finansowych w gospodarstwach domowych oraz likwidacja wielu małych firm z powodu powyższych. Ja osobiście zaciskam pasa jak mogę, ograniczam wydatki na zbędne pierdółki. Analizuje każdy wydany pieniądz. Staram się nadal jak od początku pandemii mieć zapasy żywności na około 2-3 tygodnie, dzięki temu nie odczuliśmy szału sklepowego po wybuchu wojny, poczekaliśmy aż się uspokoi sytuacja i dopiero poszliśmy na zakupy. Wczoraj pojechałam do ulubionego sklepu z używaną odzieżą w celu zakupu prześcieradła dla syna (tak kupuję takie rzeczy używane, piorę je w occie i wysokie temperaturze), wyszłam nie kupując nic, nie dałam się ponieść promocji, zwyczajnie nie znalazłam tego po co pojechałam więc nie kupiłam nic, a że do sklepu weszłam jadać załatwić inna sprawę to nie spaliłam paliwa bezsensu i tak jechałam w tym kierunku.



Jeśli chodzi o paliwo staram się dokładnie planować wyjazdy, załatwiam wszystko po trasie, układam przejazd tak by nie kluczyć tylko robię pętlę, albo stawiam samochód i idę pieszo jeśli są to dość małe odległości, jeśli pogoda pozwala i nie wiozę ze sobą najstarszego syna (autyzm, głęboki niedosłuch, upośledzenie umysłowe) jadę rowerem. Trzeba rozsądnie dysponować teraz paliwem, niestety nie mogę przesiąść się na komunikację miejską, więc staram się w inny sposób ograniczać wydatki na paliwo.

Dom ogrzewam całkowicie elektrycznie, jesteśmy samowystarczalni, ale szaleć nie można, bo będziemy dopłacać (kominkiem dogrzewać). Zatem staramy się maksymalnie ograniczać  zużycie – nie świecie się nigdzie światło gdzie nikogo nie ma, pranie pełna pralka, zmywarka tylko pełna, kąpiel max 3 minuty itd.  Wolimy mieć komfort cieplny niż rozświetlony cały dom.

Zastanawiamy się jak zaplanować w tym roku wakacje, na jak długo, gdzie i jaki przyjąć standard, wypadało by rezerwować coś by było jeszcze w dobrej cenie. 

Przed nami trudny czas, zatroszczmy się o siebie, swoich bliskich i o swoje finanse, nawet jeśli wydaje się nam, że mamy wiele warto odrobinkę zwolnić, może zweryfikować swoje wydatki…..