Już dawno obiecałam przepis na zupę śliwkową. Jest to bardzo
prosty przepis zwłaszcza dla osób, które nadal kompoty do obiadu. Co prawda ta „sztuka” była przez ostatnie lata
mocno wypierana z naszych domów, ale z tego, co widzę przezywa całkiem triumfalny
powrót.
Składniki:
Śliwki mrożone lub inne owoce, świeże lub mrożone (ilość zależy
od tego jak mocny smak chcemy uzyskać), tak z 1 kg na 2 - 3 l ja daję
przeciętnie.
Cynamon, goździki (opcjonalnie, moja rodzina lubi korzenne smaki)
Cukier
Śmietana/jogurt
Mąka 1-2 łyżki
Makaron
Wrzucam owoce do garnka zalewam wodą, dokładam cynamon
(około ½ łyżeczki), goździki (około 4-5 sztuka), zagotowuję całość, doprawiam
do smaku cukrem. Jeśli owoce są mdłe, nie dają wyraźnego smaku np. jabłka
możemy dodać sok z cytryny. Zaprawiam jogurtem
wymieszanym z mąką (do mieszaniny mąki z jogurtem dolewamy kilka łyżek gorącej
zupy i mieszamy, czynność ta powtarzamy, aż płyn będzie ciepły, dopiero wtedy
wlewamy do reszty zupy). Zagotowuję całość i podaję z ugotowanym makaronem.
Możemy na wierzch posypać uprażone płatki migdałowe np. Smacznego!! Zupą taką możemy ugotować z dowolnych owoców, najlepiej smakuje w ciepłe dni. Moja rodzina najbardziej lubi ze śliwek lub jabłek. Niektórzy robią zupę z wiśni, nie zaprawiają jej i powstaje owocowy czysty barszcz :) Oczywiście do takiego "barszczu" nie dodajemy już goździków.